Amanda Seyfried miała zagrać główną rolę w filmowej biografii Joni Mitchell
O tym, że Amanda Seyfried jest typowana do głównej roli w filmowej biografii Joni Mitchell, mówiło się od dłuższego czasu. Gwiazda "Mamma Mia!" podbiła serca widzów w ubiegłym roku, gdy w programie "The Tonight Show Starring Jimmy Fallon" wykonała słynny utwór ikony muzyki folk, "California".
"Śpiew to dla mnie coś więcej niż samo odtwarzanie. To głębokie wyrażanie siebie, ucieleśnianie czegoś fizycznie i emocjonalnie. Kocham śpiewać bez względu na wszystko" - mówiła aktorka w rozmowie z Interią.
Amanda Seyfried do roli Mitchell przygotowywała się kilku lat. Podczas pandemii koronawirusa nauczyła się grać wszystkie piosenki z przełomowego albumu "Blue" Mitchell - nie tylko na gitarze i fortepianie, ale też na cymbałach górskich.
"W dniu, w którym skończyłam uczyć się ostatniego numeru, rozpłakałam się. Poczułam się jak prawdziwy muzyk, jakby to właśnie było moje miejsce" - wyznała aktorka w rozmowie z magazynem "GQ"
Realizacja filmowej biografii Mitchell została odwołana po śmierci wieloletniego przyjaciela i menadżera wokalistki, Elliota Robertsa.
Ktoś inny zagra Joni Mitchell? Jest nowy projekt
Kilka miesięcy temu okazało się, że powstanie inny film biograficzny o Joni Mitchell, z inną obsadą, którego reżyserią zajmie się Cameron Crowe.
"Podobno wielu ludzi kontaktowało się z nim i pytało: 'Stary, co ty wyprawiasz?!'. Nie wiem, co odpowiedział, ale z tego, co mi wiadomo, w jego obrazie są dwie wersje Joni - najpierw widzimy ją bardzo młodą, a potem starszą" - zdradziła Seyfried.
W lutym 2026 roku ujawniono, że w dojrzałą Mitchell wcieli się Meryl Streep. Kto zagra młodszą wokalistkę, jak dotąd nie ujawniono. Podobno rozmowy w sprawie występu prowadzi Anya Taylor-Joy ("Gambit królowej", "Menu"). Zdjęcia mają ruszyć pod koniec tego roku.













