Julie Christie urodziła się 14 kwietnia 1941 roku w Indiach. Niektóre źródła wskazują, że do przyjścia na świat mogło dojść rok wcześniej, jednak aktorka nigdy nie zabrała głosu w tej kwestii. Jej matka była malarką pochodzącą z Walii, a ojciec zarządzał plantacją herbaty, na której dorastała.
Dopiero w wieku 6 lat przeniosła się do Wielkiej Brytanii i rozpoczęła tam edukację. Choć miała wiele zainteresowań, wśród których była choćby lingwistyka, ostatecznie aktorstwo w londyńskiej Central School of Speech and Drama.
Na scenie teatralnej zadebiutowała w 1957 roku. Następnie obiecująca aktorka zaczęła grać w Royal Shakespeare Company. Pierwsze znaczące występy przed kamerą pojawiły się niedługo później. Dzięki serialowi BBC "A for Andromeda" (1961) przyciągnęła uwagę reżyserów i krytyków. Zaintrygowała wtedy również twórców serii o Jamesie Bondzie, którzy rozważali obsadzenie jej w roli Honey Ryder w filmie "Doktor No" (1962). Choć wielka szansa była w zasięgu ręki, producenci stwierdzili, że nie ma... wystarczająco obfitego biustu i nakazali współpracownikom dalsze poszukiwania. Ostatecznie angaż otrzymała Ursula Andress.
Julie Christie świętuje 85. urodziny. Tymi rolami zapisała się w historii
Przełomową rolą, po której nie było już wątpliwości, że zostanie gwiazdą, była postać Liz, przyjaciółki i tytułowego bohatera w filmie "Billy kłamca" (1963) Johna Schlesingera. Otrzymała za nią pierwszą w karierze nominację do nagrody BAFTA. Po kilku latach nawiązała kolejną współpracę z reżyserem. Dzięki kreacji w melodramacie "Darling" z 1965 roku otrzymała Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej. Schlesinger zaangażował ją również do kostiumowego melodramatu "Z dala od zgiełku", który do dziś uchodzi za jeden z najważniejszych w historii brytyjskiego kina.
W 1965 roku miała także okazję wystąpić w adaptacji "Doktora Żywago" w reżyserii Davida Leana i stworzyć kolejną pamiętną postać, tym razem u boku Omara Sharifa. Tytuł zdobył doskonałe recenzje i został uhonorowany pięcioma Oscarami.
Z perspektywy czasu widać, że Christie od początku miała szczęście do znakomitych reżyserów. Na przestrzeni lat współpracowała również m.in. z Johnem Fordem ("Młody Cassidy"), Josephem Loseyem ("Posłaniec"), Françoisem Truffautem ("Fahrenheit 451") czy Robertem Altmanem ("McCabe i pani Miller").
Od połowy lat 70. aktorka podchodziła do oferowanych jej ról z coraz większą krytyką. Chciała stronić od komercyjnych tytułów. Zamiast tego coraz częściej słyszało się o jej zaangażowaniu w akcje charytatywne i działalności społeczno-politycznej. Niektórzy żartobliwie nazywali ją brytyjską Jane Fondą, zauważając podobieństwo w aktywnościach obu gwiazd.
"Po prostu nie było ról, które naprawdę mi się podobały" - komentowała w rozmowie z "The New York Times".
Później przyznała jednak, że zdarzyło jej się popełnić kilka błędów podczas selekcji. Gwiazda odrzuciła m.in. rolę w "Dziecku Rosemary" Romana Polańskiego (ostatecznie wystąpiła za nią Mia Farrow), "Wielkim Gatsbym" czy "Bonnie i Clyde". Po światowym sukcesie wymienionych filmów Christie długo żałowała swoich decyzji.
Julie Christie: jedna z jej ostatnich ról wzrusza do łez
Pod koniec lat 90. nieco zmieniła swoje podejście i z traktowała otrzymywane scenariusze z większą otwartością. Wystąpiła m.in. tytułach jak "Ostatni smok" (1996), "Miłość po zmierzchu" (1997), "Harry Potter i więzień Azbakanu" (2004), "Troja" (2004) czy "Marzyciel" (2004).
Ostatnią kluczową rolę aktorka stworzyła w poruszającym dramacie "Daleko od niej" z 2006 roku. Christie wystąpiła jako Fiona Anderson, dojrzała kobieta, która zaczyna mierzyć się z chorobą Alzheimera. Za przejmującą rolę otrzymała m.in. Złoty Glob, statuetkę Critics' Choice, nominację do Oscara i liczne nagrody krytyków.
Po raz ostatni na ekranie mogliśmy oglądać ją w "Regule milczenia" (2012) Roberta Redforda. Od tamtego czasu aktorka niechętnie pokazuje się publicznie i nie udziela żadnych wywiadów. Nie ma również kont w mediach społecznościowych, trzymając życie prywatne w tajemnicy.
Zobacz też:
Głośny polski film w końcu za darmo na streamingu. Kiedy premiera?










