Pokonał tysiące dzieciaków z całego świata, a o tym, że to właśnie on zostanie nowym Spider-Manem, dowiedział się przez przypadek, wpisując w wyszukiwarkę hasło "Marvel". Tom Holland już od ponad dziesięciu lat wdziewa kostium człowieka-pająka i wciąż powtarza, że to jeden z największych przywilejów, jakie otrzymał od życia.
Był dzieckiem teatru. Przygodę ze sztuką zaczął na Broadwayu
Wszystko zaczęło się jednak... od baletu. Jako mały chłopiec, Holland dość szybko połknął artystycznego bakcyla i poprosił rodziców, aby zapisali go na lekcje tańca. Dominic i Nikki Holland, od lat będący częścią świata show biznesu - on jako stand-uper, ona jako profesjonalna fotografka - od zawsze wspierali syna w jego hollywoodzkich aspiracjach.
Już w 2008 roku Holland zaliczył swój debiut w drugoplanowej roli w broadwayowskim spektaklu "Billy Elliot the Musical". Tak znakomite rozpoczęcie kariery otworzyło mu drzwi do kolejnych, znacznie większych projektów. Nie minęło dużo czasu, by został dostrzeżony przez reżyserów castingu z Miasta Aniołów. Jako 15-latek zagrał u boku Naomi Watts i Ewana McGregora w filmie katastroficznym "Niemożliwe", w którym po raz pierwszy mógł popisać się swoimi dramatycznymi umiejętnościami.
Tom Holland. Rola Petera Parkera była jego przeznaczeniem
Przez cały okres dzieciństwa i nastoletniości Tomowi Hollandowi towarzyszyła tylko jedna postać. Jak wyznał w 2016 roku w rozmowie z The Hollywood Reporter, Peter Parker fascynował go od najmłodszych lat. "Miałem chyba ze 30 kostiumów Spider-Mana na przestrzeni lat, odkąd byłem małym dzieckiem. Miałem nawet prześcieradła ze Spider-Manem" - wyznał aktor.
Gdy na szkolny bal przebierańców poszedł przebrany za marvelowskiego superbohatera, nikt nie brał go na poważnie. Rok później, gdy oficjalnie zaczęto szukać nowego odtwórcy Petera Parkera, Holland dosłownie wybłagał swoich agentów, by załatwili dla niego przesłuchanie.
Proces castingowy po latach aktor wspominał jako absolutnie wykańczający. Był jednak do tego stopnia zdeterminowany, że nic nie było w stanie go powstrzymać. Przez ponad pół roku jeździł po świecie i zaliczał przesłuchanie za przesłuchaniem - w Irlandii, Kanadzie, Atlancie i Los Angeles. Braciom Russo zaimponował, gdy podczas jednego z ekranowych testów wykonał skomplikowane gimnastyczne figury. Naturalna charyzma w połączeniu z dobrą kondycją fizyczną okazały się dokładnie tym, czego poszukiwali.
Tom Holland - jak "Spider-Man" zmienił jego życie?
Najważniejszym sprawdzianem było przesłuchanie u boku samego Roberta Downeya Juniora. "To było najlepsze przesłuchanie, w jakim kiedykolwiek brałem udział. On i ja improwizowaliśmy. Moi agenci powiedzieli mi, że Marvel preferuje, kiedy kwestie powtarza się słowo w słowo, bez improwizacji. Ale juz przy pierwszym ujęciu Downey kompletnie zmienił tę scenę. Zaczęliśmy improwizować i może to zabrzmi, jakbym był palantem, ale zaraz po tym zadzwoniłem do mamy i powiedziałem: chyba mi się udało" - wspominał w rozmowie z Danielem Kaluuyą w ramach cyklu Variety "Actors on Actors". Jego sukces przypieczętowało przesłuchanie z udziałem odtwórcy Kapitana Ameryki, Chrisa Evansa.
O tym, że to właśnie jego reżyserzy castingu wybrali do roli Petera Parkera, Tom Holland dowiedział się, przeglądając internet w zaciszu własnego pokoju. "Zepsułem komputer, bo podrzuciłem go w powietrze. Spadł z łóżka, mój pies oszalał. Zbiegłem na dół i powiedziałem rodzinie: 'Dostałem rolę! Dostałem rolę!" - relacjonował.
W ten oto sposób rozpoczęła się trwająca już niemal dekadę przygoda Hollanda z kinowym uniwersum Marvela. Swój debiut jako "przyjazny pająk z sąsiedztwa" zaliczył w filmie "Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów", by następnie dostać swoją własną, odrębną historię w "Spider-Man: Homecoming" w 2017 roku. To na planie tej produkcji poznał swoją przyszłą partnerkę, Zendayę, która w serii o młodym Peterze Parkerze wciela się w postać jego ukochanej, MJ.
Choć prawdopodobnie do końca życia młodzi widzowie będą kojarzyć go z rolą człowieka-pająka (co, jak wielokrotnie podkreślał, przyjmuje z pokorą i dumą), Tom Holland wziął udział w wielu innych głośnych projektach, poza uniwersum Marvela. Zgarnął pierwszoplanowe role w ekranizacji gry "Uncharted", dramacie "Diabeł wcielony" czy serialu "W tłumie", a już niedługo zobaczymy go w jednej z głównych kreacji w wyczekiwanym filmie Christophera Nolana "Odyseja".
Przed aktorem również ostateczne pożegnanie z uwielbianym przez miliony fanów na świecie Peterem Parkerem. Już 31 lipca na ekrany polskich kin wejdzie ostatnia część przygód superbohatera - "Spider-Man: Całkiem nowy dzień". W obsadzie, oprócz Hollanda, zobaczymy także Zendayę, Sadie Sink, Jacoba Batalona i Jona Bernthala.











