"Gwiazdozbiór psa": o czym jest nowy film Ridleya Scotta?
"Gwiazdozbiór psa" to ekranizacja postapokaliptycznej powieści autorstwa Petera Hellera o tym samym tytule. Głównym bohaterem filmu jest były pilot Hig (Jacob Elordi). Mężczyzna jako jeden z nielicznych przeżył epidemię groźnego wirusa, jaka opanowała całą planetę. Stracił żonę, pracę, a teraz wraz z byłym żołnierzem piechoty morskiej Bangleyem (Josh Brolin) żyje w ukryciu, starając się pogodzić z nową rzeczywistością.
Wszystko zmienia się w momencie, gdy Hig słyszy w radiu tajemniczą transmisję, która może sugerować, że w pobliżu znajdują się również inni ocalali. Wzbudza to w nim nadzieję, że w oddalonym o wiele kilometrów Grand Junction czeka na niego lepsze życie.
Krytycy o nowym filmie Ridleya Scotta. Zdania są podzielone
Sam Ridley Scott, twórca "Gladiatora", "Marsjanina" i "Łowcy androidów", stwierdził, że "Gwiazdozbiór psa" to najlepszy film, jaki nakręcił od lat. Postapokaliptyczny dramat o tęsknocie za utraconą rzeczywistością i kontaktem międzyludzkim zebrał do tej pory mieszane opinie krytyków, którzy chwalą go za wyśmienitą warstwę wizualną, zarzucając jednocześnie miałkość scenariusza.
Jak pisał w swojej recenzji Kuba Armata: "'Gwiazdozbiór Psa' toczy się w dość ospałym tempie. Brakuje tu dynamiki, napięcia, podkręcenia akcji, jakiegoś elementu zaskoczenia. Na dobrą sprawę moglibyśmy w trakcie projekcji mówić, co zaraz wydarzy się na ekranie i w większości przypadków pewnie mielibyśmy rację".
Tytuł otrzymał w serwisie Rotten Tomatoes 40 proc. pozytywnych not od krytyków i 71 proc. od wszystkich użytkowników.
Box-office w USA: "Gwiazdozbiór psa" zalicza słabe otwarcie
Co o nowym filmie Ridleya Scotta sądzą amerykańscy widzowie? Spoglądając na wyniki w weekendowym box-office'ie można odnieść wrażenie, że bardziej niż "Gwiazdozbiór psa" interesuje kinomanów najnowszy "Spider-Man" czy "Odyseja" Christophera Nolana, która przypomnijmy, zadebiutowała na ekranach amerykańskich kin 14 lipca.
"Gwiazdozbiór psa" zajmuje obecnie czwarte miejsce w rankingu popularności kin w USA. Film Scotta zarobił jak dotąd 7,2 miliona dolarów (w dzień otwarcia dochód z biletów wyniósł 3 miliony). Biorąc pod uwagę to, ile twórcy przeznaczyli na wyprodukowanie filmu (według szacunków jest to od 70 do 100 milionów dolarów), tytuł może okazać się finansową porażką.
Na drugim biegunie znajduje się z kolei "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" z Tomem Hollandem i Zendayą. Film Destina Daniela Crettona już piąty weekend z rzędu jest liderem wśród amerykańskich widzów. Tytuł z oferty Marvela w samej Ameryce Północnej zarobił już imponującą kwotę 890 milionów dolarów.













