Reklama

Megan Fox: Nie boję się być sexy

Choć w Ameryce obchodzono już "narodowy dzień bez Megan Fox", to w Polsce jeszcze nie cierpimy na przesyt jej obecności. Najseksowniejsza młoda gwiazda Hollywood zdradza sekrety swojej błyskawicznej kariery i najnowszego filmu.

Wiele osób określa aktorkę jako najpiękniejszą obecnie kobietę świata.

Reklama

"To miłe, ale nie jestem pewna czy mężczyźni rzeczywiście marzą o mnie, są przecież różne typy urody. No sama nie wiem - czasem wydaję się sobie bardzo smakowita i jeśli ktoś się mną zachwyca to wspaniale. Nie mam nic przeciwko temu, żeby być tak postrzeganą. W odróżnieniu od pewnego typu feministek, ja nie boję się być sexy" - wyznaje artystka.

Aktorka w swoim najnowszym filmie "Zabójcze ciało" - wyreżyserowanym przez Karyn Kusamę, wciela się w rolę Jennifer, uwodzicielki z prawdziwego zdarzenia.

"Zazwyczaj grałam role słodkich trzpiotek, tym razem moja postać jest inteligentna i drapieżna. Jennifer to uosobienie stereotypów związanych z panienkami z college'u - jest jędzowata, zła, popularna i niesamowicie działa na facetów. Dziewczyny jej zazdroszczą, a wszyscy koledzy jej pragną i... bardzo źle na tym wychodzą" - śmieje się Fox.

"Zabójcze ciało" to w dużej mierze horror. Do tej pory gwiazda "Transformerów" unikała ról w dziełach należących do tego gatunku filmowego, ponieważ prywatnie boi się filmów grozy.

"Lękam się ciemności odkąd tylko pamiętam, zwłaszcza, gdy wyobrażę sobie, że coś nagle wyskoczy z cienia i śmiertelnie mnie wystraszy. Dlatego też horrory tak bardzo mnie przerażają. Ostatni obejrzałam mając 15 lat, nie pamiętam już tytułu, ale spałam potem z moją mamą przez dwa tygodnie" - przekonuje aktorka.

I dodaje: "Większość filmów grozy to straszny kicz, nie ma żadnego napięcia, sztuczna krew leje się strumieniami i wszędzie leżą jakieś bebechy. Zabójcze ciało nie ma z nimi nic wspólnego, to właściwie czarna komedia, zawierająca elementy horroru. Zagrałam w nim, bo bardzo spodobał mi się scenariusz - początkowo zabawny z każdą czytaną stroną stawał się bardziej mroczny i szalony".

Artystka wyznaje, że praca na planie obrazu Kusamy bardzo różniła się od tego, co robiła do tej pory.

"W Transformersach najważniejsze były efekty specjalne i roboty. Wszyscy opowiadają, że rolę w nich zdobyłam myjąc topless samochód reżysera. To bzdura, ale faktycznie granie postaci Mikaeli nie było zbyt wymagającym zadaniem aktorskim - miałam tylko ładnie wyglądać w krótkich szortach i głośno krzyczeć. W Zabójczym ciele nic nie odciąga uwagi widzów od mojej gry" - twierdzi.

Fox ma dziwny nawyk - z zasady nigdy nie ogląda swoich filmów.

"Mam jakąś dziwną fobię. Kiedy już naprawdę jestem zmuszona to zrobić, na przykład na premierze, za każdym razem wypijam kilka kieliszków szampana, żeby się znieczulić. Nie znoszę też oglądać swoich zdjęć robionych z zaskoczenia, a najbardziej tych umieszczanych w sieci. Dlatego staram się nie korzystać z Internetu" - opowiada.

Gwiazda przyznaje , że jej życie bardzo się zmieniło odkąd stała się sławna.

"Muszę bardziej uważać, bo paparazzi kryją się dosłownie wszędzie, w krzakach pod moim domem, w koszu na śmieci. To obłęd! Staram się nie wariować i żyć tak normalnie jak to tylko możliwe, ale czasem jest to bardzo trudne. Stałam się podejrzliwa, bo czy to nie dziwne, że od pewnego czasu wszyscy chcą się ze mną przyjaźnić? Doskonale wiem, że to chwilowe i gdy tylko moja sława przeminie, odejdą. Poza tym nie wierzę w damskie przyjaźnie, kobiety zawsze patrzą na mnie jak na laskę, która chce im odbić faceta" - wyznaje.

Artystka bierze obecnie udział w zdjęciach do ekranizacji komiksu "Jonah Hex".

"Jest w niej sporo krwi, praktyk voodoo, a nawet armia umarlaków i zupełnie nie wiem, jak producenci chcą z tego zrobić familijny film przygodowy, jak zapowiadają!" - kończy aktorka.

To i Owo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Megan Fox | ciało | aktorka | sexy | FOX | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje