"Zostałem okłamany przez żonę... Marta Żmuda Trzebiatowska oszukała nas wszystkich... Ale nie martw się, kocham Cię, dla miłości metryka nie istnieje! Nie zapomnisz tegorocznej imprezy z okazji 50. urodzin!" - tak brzmi najnowszy wpis na profilu instagramowym Kamila Kuli. Nie da się go w pełni zrozumieć bez spojrzenia na zdjęcie, którym post jest zilustrowany.Aktor w dwutygodniku "Show" znalazł artykuł o swojej partnerce i zrobił zbliżenie na czarno-białą fotografię Marty, która dokumentuje jej młodzieńcze lata. "W liceum wyszczuplała, tak bardzo chciała dostać się do szkoły aktorskiej" - napisano w adnotacji pod zdjęciem, na którym Żmuda Trzebiatowska jest w bardzo eleganckim wydaniu. Dołączono też ikonkę z rokiem 1990.
Aktorka na Insta Stories wytłumaczyła istotę chochlika dziennikarskiego, który wkradł się do artykułu. W artykule wykorzystano zdjęcie z jej studniówki. Gdyby faktycznie bawiła się na niej w 1990, miałaby dzisiaj 49 lat. "Nieźle się trzymam, jak na te 50 lat, nie uważacie?" - puszcza oko do fanów.W komentarzu pod postem swojego męża pociągnęła jeszcze ten temat. "Ja po prostu byłam tak zdolna, że maturę zdałam w przyśpieszonym trybie. W wieku sześciu lat matura, gdy miałam 10 lat byłam już po studiach, tylko doktoratu wciąż nie mogę skończyć..." - pisze dowcipnie."Bardzo szybko też urosłaś. Niezłe te kurczaki przechlewskie" - docina jej mąż, odnosząc się do miejsca, gdzie wychowała się Marta, czyli wsi Przechlewo na Pomorzu. "Zawsze byłam 'nad wyraz dojrzała'. Nie zapominaj, że tuż po studiach w serialu 'Teraz albo nigdy' grałam 30-latkę" - Trzebiatowska odbija piłeczkę.Kula podzielił się też pewną zgryzotą: co będzie, jeśli ktoś napisze, że między nim a żoną nie widać różnicy wieku? Albo, że wygląda od niej starzej? W rzeczywistości dzieli ich pięć lat. Marta skończy w tym roku 37 lat, a Kamil 32.










