Reklama

Malajkat wspomina Grodzieńską

Przedwojenna w najcudowniejszym tego słowa znaczeniu, symbol klasy i dobrych manier - powiedział o Stefanii Grodzieńskiej Wojciech Malajkat, dyrektor naczelny i artystyczny warszawskiego Teatru Syrena.

Grodzieńska - pisarka, aktorka estradowa, tancerka - zmarła w środę, 28 kwietnia, rano w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Miała 96 lat.

Reklama

"Odeszła legenda" - powiedział na wieść o jej śmierci Malajkat.

Artysta przypomniał, że Grodzieńska "była współtwórczynią warszawskiego Teatru Syrena".

"To było jej miejsce i jej męża, Jerzego Jurandota" - wyznał aktor.

Jak podkreślił, Stefania Grodzieńska, "wspaniała artystka, która współpracowała ze sławami, m.in. z Kaliną Jędrusik, Bogumiłem Kobielą, Adolfem Dymszą", była jednocześnie "wspaniałym, wielkodusznym człowiekiem".

"Nie była małostkowa, nie miała odruchów złośliwości czy braku wyobraźni. Zawsze zależało jej na innym człowieku. Na tym, by podczas spotkań z nią człowiek miał zawsze poczucie komfortu i radości" - stwierdził Malajkat.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Malajkat | syrena | Stefania Grodzieńska | Malajkat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje