Według dziennika prace nad filmem mają się rozpocząć w regionie Basilicata w południowych Włoszech. Następnie realizacja ma przenieść się do Kalabrii.
Francis Ford Coppola zebrał pieniądze na nowy film
Coppola opisywał "Glimpses of the Moon" jako "dziwny musical w stylu lat 30. XX wieku". Fabuła będzie luźno oparta na noweli Edith Wharton pod tym samym tytułem oraz "Nagą prawdą" Leo McCareya z 1937 roku. Obie historie skupiają się na kobiecie i mężczyźnie, którzy po rozstaniu odkrywają, że nie mogą bez siebie żyć.
Twórca "Ojca Chrzestnego" zapowiedział, że jego najnowszy film nie będzie tani, ale też nie będzie kinem epickim w stylu "Megalopolis". Coppola chciał wejść na plan "Glimpses of the Moon" w ostatnich miesiącach 2025 roku, ale nie mógł tego zrobić z powodów finansowych. W rozmowie z "Deadline" ironizował, że wydał na "Megalopolis" swoje ostatnie sto milionów dolarów.
Francis Ford Coppola nie skończył z kinem epickim?
Produkcja z 2024 roku była wymarzonym projektem reżysera, którego realizacja była przekładana kilkukrotnie. Film debiutował w czasie 77. festiwalu w Cannes, gdzie spotkał się głównie z negatywnym przyjęciem. Są jednak osoby, które bronią wizji Coppoli. Obraz nagrodzono dwiema Złotymi Malinami: za drugoplanową rolę Jona Voighta i reżyserię. "Megalopolis" okazało się także porażką finansową. Przy budżecie wynoszącym ponad 120 milionów dolarów zarobiło na całym świecie zaledwie 14,4 miliona dolarów.
87-letni Coppola zapowiada, że ma w planach realizację kolejnego wysokobudżetowego filmu. Przyszłość "Distant Vision" zależy jednak od odbioru "Glimpses of the Moon".












