Julian Świeżewski: aktor, który podbija polskie kino
"Jestem dość mocno krytyczny w stosunku do samego siebie, ale to krytyka wspierająca. Czasami sam siebie zaskakuję, czasem sam siebie nie poznaję na ekranie. Najtrudniej jest oszukać samego siebie i jak to się udaje, to jest frajda" - mówił Julian Świeżewski w rozmowie z Interią, kiedy w 2025 roku odbierał Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego za rolę w filmie Marcina Koszałki "Biała odwaga".
"Aktorstwo to dla mnie przedziwny stan, w którym musisz oddać swoje ciało i emocje komuś innemu, ale jednocześnie zachować zimną krew i kontrolę. Najbardziej interesują mnie role, które wymagają ode mnie wyjścia ze strefy komfortu, ale nauczyłem się już, że po klapsie na planie muszę wracać do bycia Julianem" - dodał.
Julian Świeżewski ma już ponad 40 filmowych i serialowych ról na koncie. Gra nie tylko w Polsce, ale i za granicą. 4 czerwca aktor obchodzi 35. urodziny. Jak rozpoczęła się jego kariera?
"Biała odwaga": największy sukces, najwięcej nagród
Julian Świeżewski urodził się 4 czerwca 1991 roku w Bydgoszczy. Ukończył Wydział Aktorski Akademii Teatralnej w Warszawie (dyplom uzyskał w 2015 roku). Już w trakcie studiów dał się poznać jako osoba o ogromnej wrażliwości i świetnych warunkach fizycznych, co szybko zaowocowało nagrodami.
W 2014 roku otrzymał Grand Prix za wybitną osobowość sceniczną za rolę w spektaklu "Ecce Homo!!!" oraz role Rogożyna i Rakitina w spektaklu "Szkice z Dostojewskiego" na 32. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi. Rok później odebrał nagrodę za rolę Kowboja w spektaklu "Good Night cowboy". Od 2016 występuje w Teatrze Powszechnym w Warszawie.
W kinie przez długi czas grał małe role drugoplanowe i epizodyczne. Pojawił się m.in. w "Wołyniu" Wojciecha Smarzowskiego, komediach "Po prostu przyjaźń" Filipa Zylbera i "Kochaj" Marty Plucińskiej, dramatach "Nina" Olgi Chajdas czy "Zgoda" Macieja Sobieszczańkiego.
Na swoje "pięć minut" czekał aż do 2024 roku, kiedy zagrał ważną w filmie "Biała odwaga". Za tę kreację otrzymał nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego oraz Polską Nagrodę Filmową Orła. Produkcja Marcina Koszałki porusza przemilczany temat kolaboracji części podhalańskich górali z Niemcami podczas II wojny światowej. Rola Świeżewskiego zachwyciła krytyków i widzów, i ugruntowała jego pozycję jako jednego z najważniejszych aktorów swojego pokolenia.
Tuż po odebraniu Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego, w rozmowie z Interią aktor nie ukrywał, że 2024 rok był dla niego wyzwaniem.
- Na pewno to był bardzo intensywny rok. Byłem zaskoczony tym co się działo. Bardzo ciekawa jest droga tego filmu. Z czasem dojrzewał w oczach krytyków i na festiwalach. Pojawiły się nagrody, to bardzo budujące. (...) To jest bardzo aktualny film - o tym, kto jest oprawcą, a kto ofiarą. Gdzie szukać bezpieczeństwa, czym jest bezpieczeństwo? Czym jest przynależność? - mówił Świeżewski.
Julian Świeżewski: "Brat" i "Królestwo" - ważne, kompletnie różne role
W 2025 roku Julian Świeżewski zagrał drugoplanową, bardzo ważną dla fabuły rolę w filmie "Brat" w reżyserii Macieja Sobieszczańskiego. Produkcja z gwiazdami polskiego kina w obsadzie - Agnieszką Grochowską, Jackiem Braciakiem i Tomaszem Schuchardtem - to dramat o dorastaniu i trudnych relacjach rodzinnych. Film jest poruszającą opowieścią o nastoletnim Dawidzie, który w obliczu problemów rodzinnych musi wziąć odpowiedzialność za siebie i swojego młodszego brata. Tytuł otrzymał już kilka nagród na polskich festiwalach.
W tym samym roku Świeżewski wystąpił w filmie "Królestwo" w reżyserii Michała Ciechomskiego. Tytuł wywołał sporo kontrowersji. Bohaterem jest Dawid, który traci pracę. Świat jest na krawędzi wojny i mężczyzna przygotowuje się z rodziną do ucieczki, podczas gdy jego młodszy brat wstępuje w szeregi paramilitarnej organizacji. Kiedy brat ulega wypadkowi, Dawid musi go zastąpić, a jego przewodnikiem staje się Jakub (w tej roli Julian Świeżewski).
- W tym filmie znajdują się takie obrazy i sceny, które z pozoru mogłyby sobie zaprzeczać. Jest bardzo męska, zwarta grupa, a jednocześnie jest tam przestrzeń dla osoby transpłciowej, dla osoby z innym kolorem skóry, dla seksualności niebinarnej. Nie wyklucza to tego, że oni nadal mogą być nacjonalistami, że oni nadal mogą chcieć walczyć o swoje państwo. (...) Mnie się to bardzo podobało, bo ja myślę podobnie o świecie, że w jakimś sensie jest ambiwalentny i te sprzeczności się nie wykluczają - mówił w rozmowie z Interią o tej produkcji aktor.
Prawdopodobnie na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni zobaczymy kolejny film z jego udziałem, "Przez ścianę", również w reżyserii Macieja Sobieszczańskiego. To historia, która wydarzyła się naprawdę. W listopadzie 1947 roku Wiesława Pajdak zostaje aresztowana za działalność w podziemiu antykomunistycznym i trafia do więzienia na Rakowieckiej. Kilka dni później do celi obok trafia Jerzy Śmiechowski. Pewnej nocy rozpoczynają rozmowę przez ścianę za pomocą kodu Morse'a. Choć trudno w to uwierzyć, tak właśnie się poznali i zakochali. Zaręczyli się przez ścianę. Siedem lat później wzięli ślub w więzieniu, gdzie spotkali się po raz pierwszy. Przeżyli razem 50 lat. Świeżewski pojawi się tam w jednej z drugoplanowych ról.
Julian Świeżewski: serialowe role polskie i zagraniczne
Julian Świeżewski ma niezwykły talent do grania postaci skomplikowanych, niejednoznacznych i mocno zakorzenionych w realiach danej historii. Do jego najgłośniejszych serialowych ról należą kreacje z produkcji "Krucjata", "Rojst '97", "Ludzie i bogowie", "Infamia", "Pati", "Lady Love" czy "Absolutni debiutanci".
W "Krucjacie" zagrał główną rolę - komisarza Jana Górę o pseudonimie "Mandżaro" i stworzył tam wyrazistą postać gliniarza z warszawskiego wydziału zabójstw. W serialu "Ludzie i bogowie" wcielił się w postać Józefa Marczewskiego "Zimnego", dowódcy oddziału likwidacyjnego AK. W słynnym "Rojście '97" Jana Holoubka zagrał Kamila Zacharczenkę, znanego jako "Raptor". W "Infamii" wystąpił w roli księdza Kuby. Z kolei w "Absolutnych debiutantach" wcielił się w postać trenera koszykówki.
Wielkim krokiem w karierze Świeżewskiego był udział w międzynarodowej produkcji opartej na faktach "Kidnapped: The Chloe Ayling Story". Aktor zagrał tam Łukasza Herbę - Polaka, który w 2017 roku porwał w Turynie brytyjską modelkę.
"Zrobiłem serial dla BBC zatytułowany 'Kidnapped'. Niezła historia, o której w Polsce nie było głośno. W 2017 roku jedna z brytyjskich modelek została uprowadzona przez Polaka w Turynie i przetrzymywana przez sześć dni. Po czym porywacz stwierdził, że jednak ją odprowadzi do konsulatu brytyjskiego i tam został złapany. Oczywiście gram tego porywacza" - opowiadał aktor w rozmowie z PAP Life.
"Flesh and Fuel": najnowszy film z Julianem Świeżewskim na festiwalu w Cannes
"Flesh and Fuel" to kolejna zagraniczna produkcja, w której wziął udział Julian Świeżewski. Film jest francuską koprodukcją i miał swoją premierę na zakończonym niedawno festiwalu w Cannes - pokazywano go w sekcji Semaine de la Critique.
To surowa, fizyczna i zaskakująco czuła opowieść o dwóch kierowcach tirów, którzy w rzeczywistości zdominowanej przez maczyzm zaczynają szukać bliskości. Najpierw tej czysto cielesnej, a potem także emocjonalnej.
- To film o poszukiwaniu romantycznej relacji w czasach gonienia co chwilę za czymś i powszechnej globalizacji - mówi aktor w rozmowie z Interią w Cannes.
- Mnie przede wszystkim przyciągnęło to, że film opowiada romantyczną historię w świecie ludzi pracy, ludzi, o których tak często się nie mówi właśnie w kontekście romantycznym - tłumaczy Świeżewski. - To jest relacja homoseksualna wśród dwóch takich zdawałoby się macho. Jak przeczytałem scenariusz, stwierdziłem, że jest to coś, czego mi brakuje w kinie, więc chciałbym być tego częścią - dodaje.
Film "Flesh and Fuel" ma już polskiego dystrybutora - to firma So FILMS. Trafi do kin w drugiej połowie tego roku.
- Lubię z jednej strony rzeczy, które mnie zaskakują w kinie i pokazują coś nowego, a z drugiej strony lubię też historie proste, w które wierzę i dostaję prawdę ekranową, trochę dokumentalną. To, co najbardziej lubię w kinie, to wejść w nową rzeczywistość i mieć dostęp do czegoś, czego wcześniej nie znałem albo do czego nie miałem dostępu. Dla mnie jest piękne to, że właśnie kino nam coś takiego umożliwia - powiedział w rozmowie z Interią aktor.










