"M jak miłość" lepsze od Małysza

W poniedziałek, 3 kwietnia, wyświetlony zostanie czterechsetny odcinek ulubionego serialu Polaków "M jak miłość". Pod koniec marca serial "M jak miłość" oglądało siedmiu na dziesięciu Polaków siedzących wieczorem przed odbiornikiem! Należy do niego absolutny rekord oglądalności - pewnego wieczoru śledziło go 12 milionów osób. Takimi wynikami nie mógł pochwalić się nawet będący u szczytu formy Małysz.

Losy rodziny Mostowiaków śledzimy już od listopada 2000 roku. Serial szybko pozostawił w tyle wszelką konkurencję.

Reklama

Dzięki Mostowiakom od 400 odcinków poznajemy wszystkie tajemnice miłości. Jak wygląda filmowy romantyzm? Krok pierwszy: kwiaty dla ukochanej. Najlepiej czerwone róże - bohaterowie serialu podarowali ich już sobie ponad 200. Krok drugi: miłosne wyznania. Słowo "kocham" zapisano w scenariuszu aż 500 razy.

Gdyby podliczyć wszystkie, nagrane przez kamerę czułe chwile, Mostowiakowie całowaliby się non stop przez 45 minut! Średnio w "M jak miłość" przypada 3,4 pocałunku na odcinek. Aż dziw bierze, że w efekcie urodziła się zaledwie trójka serialowych dzieci: Mateusz - syn Hanki i Marka, Ola - córeczka Ewy i Leszka, a ostatnio Ania - najmłodsza latorośl Marty i Norberta. Ale kto wie, może reszta bohaterów zaległości w tej kwestii szybko nadrobi.

W czasie 400 odcinków serialu, dojeżdżając na plan pod Warszawą, ekipa serialu przejechała już ponad 80 tysięcy kilometrów! Dla porównania: obwód Ziemi wynosi 40 tysięcy kilometrów... A gdyby rozwinąć taśmę magnetyczną, na której zapisano wszystkie odcinki serialu, ciągnęłaby się z Warszawy aż do Łodzi - całe 140 kilometrów.

Co będzie dalej? Dla kogo zabije szybciej serce Małgosi, Pawła, Madzi...? Odpowiedź już w najbliższych odcinkach "M jak miłość".

Dowiedz się więcej na temat: odcinek | serial | miłość | “M jak miłość” | "M jak miłość"

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje