Reklama

"M:I:III" w Chinach po nożyczkach cenzora

"Mission: Imposssible III" będzie jednak miało swoją premierę w Chinach. Po wielu obawach i uwagach ze strony państwowej organizacji SARFT co do niekorzystnego wizerunku Szanghaju w filmie obraz w reżyserii J.J. Abramsa trafi to chińskich kin, ale dopiero 18 lipca.

Z materiału filmowego zostaną usunięte pewne sceny. "Mission: Impossible III", która od chwili swojej premiery (5 maja) zarobiła już 192 miliony dolarów poza USA, została oddana do akceptacji chińskim władzom w połowie kwietnia.

Reklama

Chińskie władze komunistyczne szybko jednak zaczęły zgłaszać swoje niezadowolenie ze względu na sceny zawierające obrazy przemocy oraz na ukazanie Szanghaju jako miasta slumsów.

Yuan Wenquiang z państwowego China Film Group zapewnił jednak, że film wejdzie na ekrany zaraz po zakończeniu obowiązkowej letniej przerwy w wyświetlaniu filmów zagranicznych, która trwa do 11 lipca.

"Jeszcze nie jesteśmy pewni co do koniecznych cięć w materiale filmowym" - powiedział Yuan Wenquiang.

To co zwykle zostaje na podłodze cenzorskiego pokoju w Chinach, to sceny seksu, przemocy oraz wszelkie obrazy, które mogą ukazywać naród w złym świetle.

Państwo zwleka z premierą i chce wprowadzać cięcia cenzorskie, a to może skłaniać coraz więcej widzów do sięgnięcia po jedną z pirackich kopii filmu, które są już dostępne.

"To bardzo ważne dla nas, aby film był wyświetlany w Chinach. Chcieliśmy, aby część zdjęć do tego filmu powstała właśnie tutaj, ponieważ chcieliśmy ukazać piękno tego kraju. Zarówno rząd chiński jak i China Film Group były bardzo pomocne na etapie produkcji. Teraz bardzo ważne dla nas jest, aby film ukazał się w tutejszych kinach. Dlatego też cieszymy się, że doszło w końcu do porozumienia, w którym ustaliliśmy, iż zgadzamy się na wszelkie dostosowania do kultury Chin" - powiedziała producent filmu "M:I:III", Paula Wagner.

Przypomnijmy, że niektóre sceny filmu kręcone były w Szanghaju oraz w wiosce Xitang.

Dwadzieścia zagranicznych tytułów, które zostały dopuszczone przez chińską cenzurę w 2005 roku przyniosły 99,2 miliona dolarów zysku, czyli 40% ogólnych zysków jakie przynosi kinematografia w tym kraju.

Hollywood Reporter

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: sceny | China | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje