Reklama

Kutz: Jak przysoli i przypieprzy...

Pochodzący z Katowic Kazimierz Kutz otrzymał w środę nadany mu w końcu maja tytuł honorowego obywatela miasta i symboliczny klucz do jego bram. Znanego reżysera i posła PO wyróżniono przede wszystkim za osiągnięcia artystyczne, promujące Katowice.

- Sami widzicie, ile trzeba się natyrać, żeby zostać uznanym w swoim mieście - powiedział Kutz, dziękując za wyróżnienie. Jak zapewnił, traktuje Katowice jako "swoje miasto", choć urodził się w Szopienicach, które wówczas nie należały administracyjnie do Katowic.

Reklama

- Jak ostatnio zamawiałem dowód osobisty w swojej gminie Brwinów i napisałem miejsce urodzenia, to pani, która to badała, powiedziała, że już nie ma Szopienic, tylko są Katowice - powiedział Kutz.

Laudację wygłosił przyjaciel Kutza, redaktor naczelny miesięcznika "Śląsk", Tadeusz Kijonka. Podkreślił nierozerwalny związek reżysera z regionem i wyliczał jego dokonania. Wspomniał też o ciętym języku Kutza, który od lat, m.in. w swoich felietonach, jest "ostrym cenzorem" tego, co dzieje się na Śląsku.

- Kutz to harcownik niepospolity. Pozostał sobą i problem mają z tym ludzie związani i ze sztuką, i z polityką - powiedział Kijonka, podkreślając, że 81-letni reżyser to prawdziwa "sól i pieprz Ziemi Czarnej" - "bo jak przysoli i przypieprzy, to wszyscy o tym wiedzą".

Kutz jest 14. honorowym obywatelem Katowic, obok m.in. papieża Jana Pawła II, kompozytorów Wojciecha Kilara i Henryka Mikołaja Góreckiego, biskupów Szczepana Wesołego i Ignacego Jeża oraz Barbary Nowakowskiej i Natalii Piekarskiej-Ponety, które w 1953 r., jako młode dziewczęta, publicznie sprzeciwiły się zmianie nazwy Katowic na Stalinogród.

Choć pomysł nadania Kutzowi honorowego obywatelstwa Katowic został zgłoszony już przed kilkoma laty, do zebrania potrzebnej większości głosów przyczyniła się prawdopodobnie wydana przez Kutza w lutym tego roku powieść "Piąta strona świata". Kutz, który pracował nad nią kilkanaście lat, wplatając wątki autobiograficzne w opis losów kilku śląskich rodzin, chciał - jak tłumaczył podczas spotkań autorskich - utrwalić śląską pamięć. Niektórzy radni deklarowali na łamach regionalnej prasy, że docenili książkę m.in. za promocję regionu.

W majowej uchwale o honorowym obywatelstwie, podjętej z inicjatywy radnych PO, przypomniano m.in., że w jednym z wywiadów udzielonych przez Kutza podczas obchodów jego 80. urodzin w ubiegłym roku, na pytanie o swoją największą miłość odpowiedział, że jego religią jest Śląsk. Uzasadnienie uchwały wskazuje też, że w niedawnym plebiscycie regionalnego dodatku do "Gazety Wyborczej" na najwybitniejszego Ślązaka XX wieku Kutz zajął trzecie miejsce - po Wojciechu Korfantym i Jerzym Ziętku, a pierwsze wśród żyjących.

Radni przypomnieli m.in., że "urodzony 16 lutego 1929 r. w Szopienicach w robotniczej rodzinie, jako drugie z pięciorga dzieci Anastazji i Franciszka Kuców, wyniósł z domu głęboko ukorzenione wartości śląskiego etosu z rdzennym szczepem tradycji powstańczej, którą symbolizował ojciec".

- Dla chłopca z takim rodowodem miało znaczenie, że w jego rodzinnym domu - zacytujmy - "nie czytało się książek niemieckich, czytało się Biblię i polskie książki" i że należy "do pokolenia, które po sześciu wiekach przerwy mogło chodzić znów do polskiej szkoły" - podkreślili radni dodając przy tym, że wszystko Kutz zawdzięcza sobie - "wybitnym zdolnościom, niezłomnej pasji i własnej pracowitości".

Spośród ponad 20 zrealizowanych przez niego filmów w uchwale przypomniane zostały m.in. "Nikt nie woła" (1960) i "Ludzie z pociągu" (1961), a także zrealizowane na Śląsku i o nim opowiadające: "Sól ziemi czarnej" (1969), "Perła w koronie" (1972), "Paciorki jednego różańca" (1980) i "Śmierć jak kromka chleba" (1994).

Obok filmu uchwała wymienia m.in. dokonania reżysera w Teatrze Telewizji, gdzie zrealizował 30 tytułów, a także w teatrach dramatycznych m.in. Warszawy i Krakowa, gdzie wystawił ponad 20 sztuk. Prócz tego, jak zaznaczono w tekście, Kutz pozostaje także społecznikiem, szczególnie oddanym sprawom kultury. Do jego ważnych dokonań należą: powołanie w 1972 r. Zespołu Filmowego "Silesia" z siedzibą w Katowicach, przewodniczenie utworzonemu w 1980 r. Komitetowi Porozumiewawczemu Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych w Katowicach, za co w grudniu 1981 r. został internowany, a także przewodniczenie w 1987 r. Radzie Programowej Kongresu Kultury na Górnym Śląsku.

- W roku 1997 rozpoczyna się nowy etap biografii Kazimierza Kutza - człowieka publicznego, gdy wielką przewagą głosów zostaje wybrany do Senatu RP, ponownie w roku 2001 - by objąć funkcję wicemarszałka Senatu, wreszcie w roku 2007 zostaje posłem w Sejmie RP. Za każdym razem z Katowic - reprezentując miasto i Śląsk - napisali w uchwale radni.

Uroczystość wręczenia Kutzowi honorowego obywatelstwa Katowic odbyła się w kinoteatrze "Rialto". Służby prasowe Urzędu Miasta nie powiadomiły o niej w zwykłym trybie mediów, wysłano jedynie imienne zaproszenia do wybranych redaktorów naczelnych. Rzecznik katowickiego magistratu Waldemar Bojarun przyznał, że gali, na którą obowiązywały imienne zaproszenia, nie nagłaśniano także dlatego, aby nie przyszli na nią zwykli mieszkańcy miasta, dla których nie starczyłoby miejsca w kinoteatrze.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kazimierz Kutz | Śląsk | Katowice | radni

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje