"Wolny dzień Ferrisa Buellera" (1986): uwielbiany film młodzieżowy
John Hughes uważany jest za króla filmów młodzieżowych. Jego opowieści dotyczące licealistów - "Klub winowajców", "Szesnaście świeczek", "Dziewczyna w różowej sukience", czy "Wolny dzień Ferrisa Buellera" - mają dziś status kultowych.
Ferris (Matthew Broderick), nader wygadany nastolatek, który na kilka dni przed końcem szkoły postanawia urządzić sobie wagary życia. Regularnie przełamuje czwartą ścianę i zwraca się do widzów, by wyjaśnić motywy działania lub podzielić się swoimi przemyśleniami. Bohater chcąc, zrealizować swój plan, przekonuje rodziców, że jest ciężko chory i musi zostać w domu. Gdy siostra odkrywa jego plany, próbuje je pokrzyżować. Zamiary ucznia przewidział także dyrektor szkoły, Edward Rooney, i stara się przyłapać go na gorącym uczynku.
W pamięci widzów szczególnie zapisała się pożegnalna refleksja głównego bohatera, wypowiedziana pod koniec seansu: "Życie mija bardzo szybko. Jeśli nie zatrzymasz się i nie rozejrzysz, możesz je przegapić".
U boku Brodericka mogliśmy oglądać takie gwiazdy jak Jennifer Grey, Alan Ruck, Jeffrey Jones czy Mia Sara, która grała partnerkę Ferrisa.

Mia Sara: Co się stało z gwiazdą filmu "Wolny dzień Ferrisa Buellera"?
Dopiero po latach od premiery Sara przyznała, że praca na planie kultowej produkcji nie należała do najprzyjemniejszych. Gwiazda ujawniła kulisy wydarzeń, które przyczyniły się do tego, że zaczęła kwestionować swoją przyszłość w branży.
"Zazwyczaj nie udzielam wywiadów, ponieważ kręcenie filmu 'Wolny dzień Ferrisa Buellera' nie było dla mnie zbyt przyjemnym doświadczeniem. Doskonale zdaję sobie sprawę, jak cennym dziełem jest ten film i nie chcę rozczarować widzów" - powiedziała szczerze w wywiadzie dla "The Sunday Times".
Aktorka przyznała, że nie dogadywała się z nieżyjącym już Johnem Hughesem, którego określiła jako "dziwnego faceta". Wyznała również, że w trakcie pracy nad filmem podkochiwała się w swoim ekranowym partnerze. Jak się jednak okazało, był wówczas zbyt zajęty romansowaniem z Jennifer Grey, grającą jego siostrę.
Sara nie kryła także, że przygotowania do kolejnych przesłuchań wiązały się z ogromnym stresem, dlatego niechętnie brała udział w castingach.
"Nigdy tak naprawdę nie miałam wystarczającej odporności, by poradzić sobie z procesem przesłuchań. Są pewne rzeczy w mojej karierze, z których jestem naprawdę dumna, ale ogólnie rzecz biorąc, nie była to dla mnie szczęśliwa droga" - powiedziała.
Choć od tamtej pory zdarzało jej się pojawiać na ekranie, nie były to zbyt wielkie role. Po raz ostatni mogliśmy ją oglądać w "Życiu Chucka" z 2024 roku w reżyserii Mike'a Flanagana. Dziś przede wszystkim zajmuje się pisaniem poezji.
Sara dwukrotnie stanęła na ślubnym kobiercu. Jej pierwszym mężem był Jason Connery - syna Seana Connery'ego. Ich związek rozpadł się jednak po ośmiu latach. Dziś tworzy szczęśliwą relację z Brianem Hensonem, prezesem The Jim Henson Company.
Zobacz też:
Powstaje remake kultowego filmu Polaka. W obsadzie kolejna gwiazda











