Reklama

Kultowa komedia ponownie podbiła kina. Reżyser oryginału zniesmaczony

Choć najnowsza "Naga broń" z udziałem Liama Neesona stała się jedną z najbardziej udanych komediowych produkcji tego roku, nie wszyscy są zachwyceni tym, jak została zrealizowana. David Zucker, współtwórca oryginalnej serii, w ostatnim wywiadzie dla "Woman's World" przyznał, że film nie trafia w ramy oryginalnego humoru.

Kultowa komedia ponownie podbija ekrany. Nie wszystkim się podoba?

"Naga broń" to sequel, a zarazem reboot kultowej serii zapoczątkowanej pod koniec lat 80. XX wieku i z powodzeniem kontynuowanej w latach 90. W jej skład wchodziły filmy: "Naga broń: Z akt Wydziału Specjalnego" (1988), "Naga broń 2 1/2: Kto obroni prezydenta?" (1991) oraz "Naga broń 33 1/3: Ostateczna zniewaga" (1994). Legendarny Leslie Nielsen wcielał się w nich w najbardziej fajtłapowatego policjanta w historii - porucznika Franka Drebina, który z każdej opresji wychodził jednak obronną ręką. 

W nowej wersji, która zadebiutowała na kinowych ekranach latem tego roku, w główną rolę wciela się Liam Neeson. Partneruje mu Pamela Anderson. Film w reżyserii Akivy Schaffera trafił do kin 1 sierpnia i od tego czasu zarobił już 102,1 mln dolarów na świecie. Na Rotten Tomatoes utrzymuje wysoką ocenę krytyków. Jak się okazuje - nie wszystkim podoba się reboot kultowej komedii...

Reklama

David Zucker nie jest fanem nowej "Nagiej broni"

David Zucker, reżyser oryginalnej serii, w niedawnym wywiadzie wyraził swoje zniesmaczenie nową wersją "Nagiej broni". Według niego film z Liamem Neesonem kompletnie odbiega od humoru, który on i jego współpracownicy wykreowali lata temu.

"Z moim bratem Jerry'm i naszym partnerem Jimem Abrahamsem zaczęliśmy kręcić parodie 50 lat temu i stworzyliśmy własny styl - i chyba robiliśmy to tak dobrze, że wygląda to na łatwe" - stwierdził.

Reżyser zdradził, że w pracy nad oryginałem kierowali się zestawem 15 zasad, które dziś stara się przekazywać kolejnym twórcom. Jedną z najważniejszych jest unikanie technicznego przepychu. "Nie powinno się wydawać zbyt dużo pieniędzy na komedie" - wyznał. 

"Duży budżet i komedia to przeciwieństwa, a w nowej 'Nagiej broni' widać, że wydali dużo pieniędzy na sceny pełne technicznego blichtru, jednocześnie próbując skopiować nasz styl".

Zobacz też: Kiedyś był gwiazdą bijącego rekordy popularności serialu. Jak dziś wygląda?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Liam Neeson | Naga broń | Leslie Nielsen
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL