Reklama

Ku przestrodze. Najlepsze filmy o uzależnieniach

Uzależnienie w kinie niejedno ma imię i oblicze. Zazwyczaj na ekrany trafiają historie o problemach narkotykowych lub alkoholowych, ale nałogiem równie dobrze może stać się opychanie się słodyczami, przygodny seks, praca na wysokich obrotach, ciągły kontakt ze szklanym ekranem czy surfowanie w sieci z pustką w oczach. Wspólnym mianownikiem dla każdego z tych przykładów jest zatracenie siebie oraz pogłębianie się w kolejnych fazach toksycznych zamiłowań. Oto subiektywny ranking filmów z problemem uzależnienia w tle.

"Requiem dla snu" (2000), reż. Darren Aronofsky

Reklama

W maju upłynęło 20 lat od światowej premiery "Requiem dla snu" na festiwalu w Cannes, a ma się wrażenie jakby tego filmu w ogóle nie nadgryzł ząb czasu. Zacznijmy jednak od tego, że na początku była powieść Huberta Selby'ego Jr, legendy i giganta współczesnej literatury amerykańskiej, który całe życie ze wstrząsającym realizmem opisywał dramat bezdomnych, zbirów, alfonsów i prostytuujących się narkomanów z Brooklynu.

Adaptacje Darrena Aronofsky'ego uznać należy za oszałamiającą, niekiedy wręcz przytłaczającą. Z jednej strony widzimy dzieło artysty szukającego dla książkowego pierwowzoru nowej formuły, łączącego różne środki wyrazu i przekraczającego granice między dyscyplinami sztuk. Tym samym Aronofsky montuje obrazy w niesamowicie szybkim tempie, co chwila dzieli ekran na pół, raz zwalnia, a raz przyspiesza akcję, by na koniec uderzyć okrutnie radykalnym realizmem scen cierpienia i przemocy.

Inna rzecz, że reżyser - wbrew wszelkim pozorom - nie zrobił wcale filmu o narkotykach. Jak sam twierdzi "chciał pokazać, że nie ma żadnej różnicy między nałogowym piciem kawy, braniem narkotyków, opychaniem się słodyczami i oglądaniem telewizji". Żeby uzyskać określony efekt, Aronofsky zażądał od swoich aktorów przedsięwzięć niemal ekstremalnych. I tak na przykład Jared Leto przed przystąpieniem do zdjęć głodził się tygodniami, by zrzucić 13 kilogramów. Spędził też wiele dni na ulicach Nowego Jorku z prawdziwymi narkomanami. Jennifer Connelly wynajęła mieszkanie na Brooklynie i zaczęła uczestniczyć w mityngach wspólnoty Anonimowych Narkomanów. Skutki tych przygotowań widać gołym okiem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje