Reklama

Kto otrzyma canneńską Złotą Palmę?

Podczas gdy w Cannes trwają coraz bardziej gorączkowe przygotowania do ceremonii zakończenia festiwalu, miłośników kina zdaje się nurtować już tylko jedno pytanie: Kto otrzyma Złotą Palmę? W nieoficjalnym rankingu kuluarowych opinii, bankietowych typów, czy wreszcie dziennikarskich prognoz największe szanse daje się najnowszemu filmowi Pedro Almodovara "Volver".

Nie wszystkie filmy startujące w konkursie zdołano jednak do tej pory zaprezentować. Pomimo uroku, jaki Almodovar rzucił na Cannes, nie brakuje osób obawiających się o przekonanie jury do nowego filmu hiszpańskiego twórcy.

Reklama

"Problem, jaki mają tu z Almodovarem jest taki, że wydaje im się, że jego kino pozbawione jest wielkich filozoficznych tematów. Co jest oczywistym nonsensem" - mówi piszący o kinie Mark Cousins.

"Volver" jest jednym z bardziej komercyjnych filmów, które wyświetlane są w konkursie tegorocznego festiwalu. Być może jury będzie chciało nagrodzić jakiś bardziej "artystyczny" obraz.

Najpoważniejszym do tej pory konkurentem Almodovara w kuluarowej walce o Złotą Palmę jest reżyser "21 gramów" - Alejandro Gonzalez Inarritu. Jego "Babel", z Gaelem Garcia Bernalem, Cate Blanchett i Bradem Pittem, to fascynująca opowieść o barierach - tych zupełnie osobistych, ale też społecznych, politycznych, czy religijnych, z którymi boryka się współczesny człowiek.

Na ustach canneńskich kinomanów znajdują się także takie tytuły, jak najnowszy obraz nagrodzonego kilka lat temu w Cannes Nuri Bilge Ceylana ("Climates"), fabularny debiut laureatki Oscara w kategorii filmu krótkometrażowego Andrei Arnold ("Red Road"), czy najnowszy film byłego zdobywcy Złotej Palmy - Fina Aki Kaurismakiego ("Lights in the Dusk").

Większość obserwatorów jest jednak zgodna, że tegoroczne Cannes to porażka kina amerykańskiego. O "Kodzie Da Vinci" wszyscy już chyba zapomnieli, nie ustaje jednak krytyka najnowszego obrazu Sofii Coppoli "Marie Antoinette". "Southland Tales" Richarda Kelly'ego został zrecenzowany jako "długi i frustrujący" i zajmuje ostatnie miejsce w nieoficjalnym rankingu canneńskich krytyków.

Także najnowszy film Richarda Linklatera "Fast Food Nation" przeszedł właściwie niezauważony.

Najwięcej emocji z amerykańskich produkcji wzbudziły pokazy fragmentów nieukończonych jeszcze dzieł: "World Trade Center" Olivera Stone'a oraz "Home of the Brave" Irwina Wrinklera. Oba obrazy najprawdopodobniej zostaną pokazane w Wenecji.

12-dniowe święto kina w Cannes zakończy się w niedzielę, 28 maja.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Cannes | zloto | palma | złoto | film | kto

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje