
Ostatnim wielkim filmem Zanussiego jest zrealizowane w 2000 roku "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową". Napis o takiej treści wymalowany sprayem na murze zobaczył reżyser w swojej dzielnicy w Warszawie. "Zawsze dziwuję się ludziom, których frustracja popycha do tego, by sprayem wypisywać na murze, i ciekaw jestem, co mają do powiedzenia, zawsze czytam ich przekazy. Jeśli się zastanowić, to trudno temu odmówić słuszności. Każde życie kończy się przecież śmiercią, a i każde życie przenoszone jest, przynajmniej jak na razie, drogą płciową. To jednak poważny film, bynajmniej nie komedia" - mówił reżyser.<br>Główną rolę lekarza chorego na raka zagrał ulubiony aktor Zanussiego - Zbigniew Zapasiewicz. "Grana przeze mnie postać jest typowa dla twórczości Krzysztofa" - mówił aktor. "We współczesnym polskim filmie młodzi ludzie próbują rozstrzygać swoje problemy za pomocą pistoletu i pięści, on natomiast opisuje człowieka, który myśli. Było to bardzo trudne, ale i atrakcyjne zadanie aktorskie. Wszystko rozgrywa się w psychice bohatera".

"To najbardziej autobiograficzny z moich filmów, jak karta wyjęta z rodzinnego albumu" - mówił po premierze "Cwału" (1995) Krzysztof Zanussi. To również niezwykła pozycja w filmoigrafii reżysera, bowiem "Cwał" to...komedia, w dodatku dotycząca okresu stalinowskiego, a więc czasów życia w ciągłym strachu, ubeckich prześladowań, złowrogich polowań na prawdziwych i urojonych odstępców od "linii partii".

"Rok spokojnego słońca" (1984) to najwiekszy międzynarodowy sukces Zanussiego, którzy nagrodzony został za ten obraz Złotymi Lwami na festiwalu w Wenecji. W głównej roli ponownie oglądaliśmy Maję Komorowską (L).EAST NEWS/POLFILM

Kolejny obraz Zanussiego i kolejna nagroda Jury Ekumenicznego na festiwalu w Cannes. "Constans" (1980) został wspaniale przyjęty przez krytyków, którzy doszukiwali się w nim swoistej kontynuacji "Iluminacji". "W reżyserii nie ma śladów liryzmu ani afektacji, prosty, surowy styl, slużący celnemu zarysowaniu postaci i wydarzeń. (...) Obraz społeczeństwa (nie tylko polskiego) nazbyt łatwo usprawiedliwiającego egoizm" - pisano w jednej z recenzji. Odtwórca głównej roli Tadeusz Bradecki otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu "Młodzi i Film".

"Filmem o umieraniu rozpaczliwym i beznadziejnym" nazwał jeden z krytyków "Spiralę" (1978) Zanussiego. Trudno znaleźć w polskiej kinematografii drugi utwór tak całkowicie, obsesyjnie wręcz "podporządkowany" jednemu tematowi. Zanussi w przejmujący sposób przypomina w nim starą prawdę, że człowiek nigdy nie jest dostatecznie przygotowany na przyjęcie śmierci. Nie potrafi się z nią pogodzić, nie umie znaleźć na nią duchowej ani intelektualnej odtrutki. Główną rolę w obrazie, który otrzymał nagrodę Jury Ekumenicznego na festiwalu w Cannes, zagrał Jan Nowicki.

Kolejne dzieło Zanussiego - "Barwy ochronne" (1976) - to jeden z najważniejszych filmów "kina moralnego niepokoju", poruszający problem konformizmu polskiej inteligencji. Portretując zdemoralizowane, przeżarte układami i cynizmem środowisko naukowców, Zanussi dawał zarazem do zrozumienia, że ów portret można rozumieć jako metaforę całego społeczeństwa. Za rolę docenta Jakuba Szelestowskiego Zbigniew Zapasiewicz otrzymał nagrodę aktorską na festiwalu w Gdyni.

Gwiazdą kolejnego obrazu Zanussiego "Bilans kwartalny" (1974), była ulubiona aktorka reżysera, Maja Komorowska (nagroda na festiwalu w Gdyni), która zagrała trzydziestoparoletnią kobietę prowadzącą jednostajne życie zamknięte w schemacie powtarzających się czynności w pracy i w domu. Film wiele łączy z poprzednimi dziełami Zanussiego - "Strukturą kryształu" oraz 'Iluminacją"; o ile jednak bohaterami tamtych obrazów byli mężczyźni, tu postacią pierwszoplanową jest kobieta, jej osobowość, tęsknoty, przeżycia, jej system wartości.

Bohater filmu "Iluminacja" (1972) - Franciszek Retman (Stanisław Latałło) - zostaje studentem fizyki wierząc, że ta dziedzina nauki pozwoli mu zrozumieć porządek świata. Kolejne życiowe doświadczenia - nieszczęśliwa miłość, tragiczna śmierć przyjaciela, małżeństwo, ojcostwo, praca - sprawiają, że jego wiara w naukę słabnie. <br>"Krzysztof Zanussi (...) potwierdził swą pozycję najwybitniejszego reżysera swej generacji. Jego film jest portretem 10 lat życia młodego fizyka, poszukiwania sensu życia, konfrontacji z perspektywą własnej śmierci. Dzieło o wybitnej sile wyrazu i bogactwie, świadczące o odrodzeniu i żywotności polskiego kina " - pisał o "Iluminacji" wybitny francuski krytyk Marcel Martin - fot. TOR

Kinowym debiutem Krzysztofa Zanussiego była "Struktura kryształu" (1969) - refleksyjny dyskurs moralny o wyborze postaw życiowych, ukazany poprzez konfrontację dwóch naukowców, dawnych kolegów z uczelni. Odmienne losy bohaterów filmu (Jan Mysłowicz i Andrzej Żarnecki), z których jeden robi błyskotliwą karierę naukową, drugi natomiast decyduje się na mniej efektowną pracę na prowincji - sa ilustracją konfliktu między racjonalnie pragmatycznym a humanistycznym modelem życia. Za swój debiut Zanussi wyróżniony został Nagrodą im. Andrzeja Munka , "Struktura kryształu" została również dostrzeżona na festiwalu filmowym Mar del Plata.









