"Bardzo smutna wiadomość. Nie żyje Krzysztof Piesiewicz, Senator, prawnik i twórca filmowy, współpracujący z Krzysztofem Kieślowskim. Autor scenariuszy, które na trwałe zapisały się w historii kina. Rodzinie i Bliskim składam wyrazy współczucia" - napisała Kidawa-Błońska na platformie X.
Krzysztof Piesiewicz odszedł w dniu premiery "Historii równoległych"
"Bardzo trudno w to uwierzyć. Dzisiaj, w dniu premiery filmu w Cannes, przy którym pracował jako konsultant scenariuszowy, wracając do świata 'Dekalogu', ta wiadomość brzmi jeszcze bardziej przejmująco" - napisała ministra kultury Marta Cienkowska w serwisie Facebook.
14 maja wieczorem swą premierę na 79. MFF w Cannes miały "Historie równoległe" Asghara Farhadiego, nawiązujące do szóstej odsłony "Dekalogu". Film powstał z inicjatywy Macieja Musiała, który razem z Piesiewiczem pełnił funkcję producenta wykonawczego. Aktor zdradził w wywiadzie dla "GQ Poland", że planuje opowiedzieć w nowy sposób wszystkie dziesięć filmów serii, a obecnie trwają prace nad dwoma kolejnymi. Nie wiadomo, czy Piesiewicz był w nie zaangażowany.
Krzysztof Piesiewicz nie żyje. Był cenionym prawnikiem i scenarzystą
Piesiewicz przyszedł na świat 25 października 1945 roku w Warszawie. Zgodnie z wolą ojca, adwokata, po maturze zdawał na prawo. W tajemnicy, złożył także papiery do szkoły aktorskiej. Nie udało mu się do niej dostać. Był obrońcą w procesach politycznych w czasach PRL-u, między innymi w procesie działaczy Solidarności i KPN. W 1985 roku był oskarżycielem posiłkowym w procesie oficerów SB sądzonych za uprowadzenie i zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki. Po 1989 roku przez pięć kadencji zasiadał w Senacie.
W 1982 roku Krzysztof Kieślowski przymierzał się do realizacji filmu osadzonego w systemie sądowniczym. Chciał poradzić się dobrego adwokata, który mógłby wprowadzić go w ten świat. Piesiewicza przedstawiła mu reportażystka Hanna Krall. "Piesiewicz posiadał to, czego Krzysztofowi brakowało: potrafił wymyślać. Brał maleńki szczegół z życia, a potem rozhaftowywał to, rozbudowywał... Robił z tego to, na czym Krzysztofowi tak bardzo zależało: nadwyżkę metafizyczną" - wspominała Krall w biografii "Kieślowski. Zbliżenie" Katarzyny Surmiak-Domańskiej. Efektem ich współpracy był film "Bez końca".
"Spotkanie z Piesiewiczem było dla mnie istotne, i to jest jeden z takich istotnych przypadków w moim życiu, na które, mam wrażenie, sobie w jakiś sposób zasłużyłem" - tak mówił o ich znajomości reżyser.
Piesiewicz był współautorem scenariuszy do 17 filmów Krzysztofa Kieślowskiego: "Bez końca", "Krótkiego filmu o miłości", "Krótkiego filmu o zabijaniu", "Podwójnego życia Weroniki" oraz cykli "Dekalog" i "Trzy kolory". Za scenariusz "Czerwonego", ostatniego dzieła polskiego reżysera, otrzymał nominacje do Oscara, nagrody BAFTA i Cezara.
Krzysztof Kieślowski i Krzysztof Piesiewicz planowali kolejne historie
Po realizacji "Trzech kolorów" Kieślowski i Piesiewicz zamierzali kontynuować współpracę. Po powrocie z ceremonii rozdania Oscarów w 1995 roku narodził się pomysł tryptyku "Niebo", "Piekło", "Czyściec". "Wiosną była gotowa nowelka 'Niebo', w lipcu zawieźliśmy ją do Paryża, a potem rozjechaliśmy się na wakacje. Kilka dni później dostałem telefon, że Krzysztof przeszedł rozległy zawał" - wspominał Piesiewicz. Kieślowski zmarł 13 marca 1996 roku po operacji serca.
Piesiewicz dokończył "Niebo", a "Piekło" i "Czyściec" napisał samodzielnie. Pierwszy film zrealizował Tom Tykwer w 2002 roku. Za drugi odpowiadał Denis Tanović. "Czyściec" nigdy nie trafił na ekrany.











