Od 24 kwietnia na ekranach kin można oglądać film "Michael", który opowie o początkach Michaela Jacksona - występach w zespole Jackson 5 oraz podjęciu przez niego kariery solowej. Za kamerą stanął Antoine Fuqua ("Dzień próby", seria "Bez litości"). Scenariusz napisał John Logan ("Gladiator", "Skyfall"). Producentem jest Graham King ("Bohemian Rhapsody"). W roli głównej wystąpił Jaafar Jackson, bratanek piosenkarza. Jego rodziców zagrali Nia Long i Colman Domingo. Z kolei Miles Teller wcielił się w Johna Brancę, menadżera artysty.
"Michael": krytycy miażdżą, widzowie oglądają i doceniają
Kilka dni temu w Berlinie odbyła się uroczysta premiera biografii Króla Popu. W sieci pojawiły się już pierwsze opinie. Choć można znaleźć wiele pozytywnych słów na temat produkcji, spora liczba krytyków nie miała litości.
W serwisie Rotten Tomatoes "Michael" otrzymał jedynie 40 procent pozytywnych ocen od krytyków.
"Nie wiem, jak dobra byłaby oryginalna wersja 'Michaela'. Mogę jednak z całą pewnością stwierdzić, że to, co teraz widzimy na ekranie, ledwie można nazwać filmem. Reżyser Antoine Fuqua oferuje fanserwis najwyższej i najniższej jakości" - napisał Odie Henderson z Boston Globe.
"Bezkształtny, mdły bałagan, który nie jest w żaden sposób zainteresowany poruszaną w nim postacią, ani jako człowiekiem, ani jako artystą. Kompromituje zarówno nachalne hagiografie, jak i przypadkowe musicale typu 'jukebox'" - twierdzi Peter Sobczynski.
Łukasz Adamski w recenzji dla Interii podsumował film słowami: "'Michael' prędko zamienia się w lśniącą pocztówkę. Jest irytująco powierzchownym spojrzeniem na istotę sukcesu Michaela Jacksona, jaki osiągnął płytą 'Thriller'" - czytamy.
Warto jednak wspomnieć, że na Rotten Tomatoes film otrzymał aż 96 procent pozytywnych ocen od widzów. Ciepłe słowa w stronę produkcji kierował m.in. krytyk związany z "Us Weekly".
"'Michael' to hołd dla Króla Popu, który trzeba obejrzeć. Spektakularne odtworzenia występów piosenkarza przez Jaafara Jacksona są najlepszymi momentami mocnego, chociaż bezpiecznego filmu o legendarnym muzyku. Colman Domingo jest fenomenalny" - napisał Jonathan Sim.












