Reklama

Koterski wśród krasnali

"Las to za mało, chcemy do miasta", "Chcemy mieszkań dla krasnali", "Prezydencie wyjdź tu do nas albo idź do kina" - takie hasła skandowali krasnale, którzy w czwartkowe popołudnie , 23 sierpnia, opanowali Trakt Królewski w Warszawie. Zgodnie z zapowiedzią organizatorów na czele manifestacji miał stanąć Michał Koterski, ale w rezultacie jedynie towarzyszył zdeterminowanym mieszkańcom lasu.

Delegacja Niezależnych Związków Krasnoludków postanowiła zorganizować manifestację, aby domagać się prawa do osiedlenia się w mieście.

Reklama

Krasnale nie chcą już dłużej żyć w lesie, odcięci od cywilizacji, rosnącego dobrobytu i szczęśliwości IV RP. Dlatego też wyszli na ulice Warszawy, by skorzystać z coraz bardziej popularnego w naszym kraju głośnego i publicznego egzekwowania swoich praw. Przed Kancelarią Premiera założyli Kolorowe Miasteczko, a konkretniej nadmuchali zielony domek i wykrzykiwali: "Chcemy mieszkań, las to za mało", "Panie Premierze nie uciekaj".

Z pewnością była to metafora i chodziło im o to, by politycy nie uciekali od złożonych w poprzedniej kampanii wyborczej obietnic o trzech milionach mieszkań. Krasnale życzyliby sobie, aby część z obiecanych mieszkań, miejsc pracy i świadczeń socjalnych trafiła do nich. Polscy krasnale, mimo, iż jeszcze żyjący w lesie, są bardzo dobrze zorientowani w polityce. I co więcej, jeśli rząd IV RP nie uwzględni ich postulatów, będę zdecydowanie bronić swoich interesów, kandydując do Sejmu w zbliżających się wyborach pod hasłem "Jesienią będą rządzić Krasnale!".

Zgodnie z zapowiedzią na czele "manify wyborczej krasnali" miał stanąć Michał Koterski, ale determinacja i zorganizowanie krasnoludków w efekcie przyćmiły jego postać. On sam zresztą nie bardzo chciał się z nimi integrować, bo jak powiedział: - Krasnale uciekły z lasu, po to by domagać się swoich praw przed Kancelarią Premiera. Ja natomiast przyszedłem z dziećmi [raczej nie swoimi - przyp. red.], żeby zobaczyły jak krasnoludki walczą o to, co im się należy. Niech patrzą i uczą się patriotyzmu! Polacy do boju!

Koterski pomógł przy odsłonięciu zielonego domku krasnali przed Kancelarią Premiera i na tym zakończyła się jego rola w manifestacji. Mieszkańcy lasu doskonale poradzili sobie i bez jego pomocy. Jak się okazało dobrze znali Warszawę - przeszli z Placu Zamkowego, zatrzymali się pod Pałacem Namiestnikowskim, dalej przez Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat, aż do Kancelarii Premiera. Wykrzykiwali przy tym swoje postulaty, śpiewali "hity z lasu", wręczali ulotki o filmie "7 krasnoludków: Las to za mało - historia jeszcze prawdziwsza" i co najważniejsze skutecznie skupiali na sobie uwagę warszawiaków.

By uspokoić premiera wyjaśniamy, że prawdziwym celem Manify Krasnoludków była promocja wchodzącego dziś na polskie ekrany filmu "7 krasnoludków: Las to za mało - historia jeszcze prawdziwsza". Krasnale wymyśliły bardzo sprytny sposób by zainteresować sobą i swoim losem warszawiaków oraz zaprosić ich do kina. Film ma podobno opowiadać o ich prawdziwym losie, jakiego nikt się nie spodziewał. Dla filmowych bohaterów głosu użyczyli, m.in.: Michał Koterski, Agnieszka Chylińska, Krzysztof Skiba, Edyta Herbuś, Grzegorz Halama i Bohdan Smoleń.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: L.A.S. | krasnale | Koterski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje