Seria "Koszmar z ulicy Wiązów" koncentruje się na grupie nastolatków, której członkowie giną w czasie snu w makabrycznych okolicznościach. Sprawcą zabójstw jest Freddy Krueger, nieżyjący psychopata z poparzoną twarzą i rękawicą zakończoną ostrzami.
Seria doczekała się dziewięciu odsłon w latach 1984-2010. Za pierwszą z nich odpowiadał legendarny Wes Craven. Sześć filmów opowiadało o kolejnych ofiarach Kruegera, w którego wcielił się Robert Englund. Siódma, "Nowy koszmar Wesa Cravena", była meta horrorem. Krueger prześladował w nim aktorów i ekipę pracujących nad wcześniejszymi filmami z cyklu. W groteskowym "Freddy kontra Jason" zabójca spotykał inną ikonę kina grozy, Jason Voorheesa z "Piątku trzynastego". W 2010 roku zrealizowano nieudany remake pierwszej części. Englunda zastąpił wówczas Jackie Earle Haley.
Krueger szybko stał się ulubieńcem widzów. Świat snów dawał mu nieskończone możliwości w uprzykrzaniu lub kończeniu życia swoich ofiar, co scenarzyści skrzętnie wykorzystywali. Wraz z kolejnymi odsłonami Freddy pozwalał sobie także na wisielczy humor, który szybko stał się jego znakiem rozpoznawczym.
Rodzina Wesa Cravena zaangażowana w nowy "Koszmar z ulicy Wiązów"
Producentami nowego "Koszmaru z ulicy Wiązów" będą Iya Labunka, wdowa po zmarłym w 2015 roku Cravenie, oraz Jonathan, syn reżysera, a także prawnik Marc Toberoff, który pomógł odzyskać rodzinie prawa do serii.
Film powstanie pod szyldem Paramount Primal, za który będą odpowiedzialni J.D. Lifshitz i Raphael Margules, producenci "Zniknięć" i "Towarzysza". "Cieszymy się na współpracę ze wspaniałą drużyną Paramount Primal" - napisała Labunka w oświadczeniu dla mediów. "Nie możemy się doczekać przedstawienia 'Koszmaru z ulicy Wiązów' Wesa Cravena nowej generacji fanów. Wiemy, że Wes byłby podekscytowany, gdyby wiedział, że horror zajmuje należne mu miejsce w kanonie popkultury. Nie mogę się doczekać, aż zasiądziemy razem z ciemnym teatrze, by obejrzeć nowy rozdział 'Koszmaru'".












