Reklama

Kontrowersyjny Jack Ryan

Flm "The Sum of All Fears" Phila Aldena Robinsona, oparty na powieści autorstwa Toma Clancy'ego, jeszcze nie wszedł na kinowe ekrany, a już wywołał sporo kontrowersji. To pierwszy, od czasu zamachów z 11 września, film, który tak bardzo nawiązuje do tematyki ataku terrorystycznego.

W "The Sum of All Fears" terroryści, którzy chcą wywołać trzecią wojnę światową, kradną broń nuklearną i detonują ją na stadionie sportowym w Baltimore. W filmie nie zabrakło scen masowej zagłady. Zdjęcia nakręcono jeszcze przed 11 września, jednak po atakach terrorystycznych w Nowym Jorku i Waszyngtonie wytwórnia Paramount zdecydowała się wstrzymać premierę obrazu.

Reklama

Jednak pieniądze, które wyłożono na produkcję filmu nie były małe i studio chciało je odzyskać. Dlatego obraz już 31 maja zadebiutuje na ekranach światowych kin. Reklamy filmu nie ukrywają, że tym razem nie ma happy-endu i bohaterom nie udaje się zapobiec najgorszemu, tak więc, ci którzy pójdą do kina nie powinni czuć się zaskoczeni.

Tymczasem jedna z witryn internetowych powołując się na anonimowego przedstawiciela Białego Domu twierdzi, że administracja George'a W. Busha jest bardzo niezadowolona z powodu wprowadzenia filmu "The Sum of All Fears"" na ekrany kin. Twórcy obrazu twierdzą co prawda, że jego rolą jest ostrzeganie przez zagrożeniem, jednak w chwili gdy niemal codziennie FBI publikuje prawdziwe ostrzeżenia o możliwości nowego ataku terrorystycznego, zapewnienia te wydają się ponurym żartem.

"The Sum of All Fears" to kolejny film oparty na powieściowych losach agenta CIA Jacka Ryana. Tym razem w bohatera wcielił się Ben Affleck ("Gra o miłość", "Pearl Harbor").

Polska premiera filmu "The Sum of All Fears" zaplanowana jest na 16 sierpnia.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ben Affleck | \ Film | 11 września | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje