Reklama

"Kochankowie z Marony " w Warszawie

W warszawskim kinie Luna odbyła się długo oczekiwana premiera filmu "Kochankowie z Marony" w reżyserii Izabelli Cywińskiej. Film opowiada historię tragicznej miłości, w której uczucia trójki młodych bohaterów konfrontują się z brutalną, pełną bólu i wyrzeczeń, rzeczywistością. Na premierowy pokaz przyszli aktorzy wcielający się w główne role w filmie: Karolina Gruszka, Łukasz Simlat i Krzysztof Zawadzki, reżyserka filmu Izabella Cywińska.

Filmowy debiut na dużym ekranie Izabelli Cywińskiej zrobił duże wrażenie na publiczności, która po projekcji nagrodziła go burzą braw. Wśród widzów pojawili się b. premier Tadeusz Mazowiecki, b. minister kultury Waldemar Dąbrowski, aktorka Sylwia Wysocka, reżyser Jerzy Gruza oraz Maria Iwaszkiewicz - córka Jarosława Iwaszkiewicza, którego opowiadanie posłużyło za kanwę filmu Cywińskiej.

Reklama

"Wśród wielu słabych filmów, które wchodzą na ekrany polskich kin, ten film jest dla mnie artystycznym oddechem. Lubię takie refleksyjne kino" - powiedziała aktorka Sylwia Wysocka. Wśród gości znalazły się także osoby, którym po projekcji były... wstrząśnięte.

"Jestem strasznie przygnębiony. Pesymizm tego filmu tak mnie przytłoczył, że nie jestem w stanie powiedzieć czy to jest dobre, czy złe kino - powiedział Jerzy Gruza.

"Na pewno film porusza, w niesłychanie poważny i zasadniczy sposób, bardzo ważne tematy i żeby cokolwiek więcej o nim powiedzieć, trzeba się dłużej zastanowić" - dodał reżyser.

Po projekcji goście przenieśli się na bankiet, który był świetną okazją do wymiany opinii na temat "Kochanków z Marony".

AKPA/INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Izabella Cywińska | kino | \ Film | film | Warszawa | kochankowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje