Kit Harington i Sophie Turner mieli okazję ponownie spotkać się na planie filmowym, tym razem produkcji "The Dreadful". Choć ten gotycki horror ma w zanadrzu atuty, które mogą zainteresować widzów, to i tak największe emocje budzi relacja łącząca aktorów. Jak się okazuje, nie była to dla nich łatwa praca.
"To było obrzydliwe"
"The Dreadful" to klimatyczna, mroczna opowieść osadzona w czasie Wojny Dwóch Róż (1455-1485). Był to konflikt pomiędzy dwoma rodami: Lancasterami i Yorkami, których herby przedstawiały róże - czerwoną i białą.
Sophie Turner wcieliła się w rolę Anne, która żyje na marginesie społeczeństwa. Jej los odmienia się, gdy na jej drodze staje znajomy sprzed lat, w którego wciela się Kit Harington.
Wcześniej duet spotkał się na planie "Gry o tron". Przez wiele lat grali rodzeństwo i - mimo upływu czasu - wciąż trudno im spojrzeć na siebie inaczej. Serialowa Sansa Stark była bardzo młoda, gdy pojawiła się w obsadzie głośnego hitu. Granie pary kochanków jest dla nich wyjątkowo osobliwym doświadczeniem.
Według medialnych doniesień Sophie Turner zabiegała o to, by rolę kochanka w nowej produkcji przyjął właśnie Harington, on jednak miał pewne obawy. Od lat traktował aktorkę jak młodszą siostrę. Ostatecznie przyjął propozycję, komentując to z dystansem:
"Znam ją od małego. To było dziwne. Zrobiliśmy to. To było obrzydliwe, ale w porządku".
Jednak w tym samym wywiadzie dla "Actors on Actors" aktor szczerze chwalił młodszą koleżankę, podkreślając jej talent i zaangażowanie w pracę:
"Jest niesamowitą aktorką. Wiem, że wszyscy mamy tego świadomość, ale była dzieckiem, kiedy zaczęła grać (w "Grze o tron" - przyp. red.). Była niesamowita" - podsumował.










!["Buntownik" [trailer 2]](https://i.iplsc.com/000N1YBI0XR1U7HR-C401.webp)