Reklama

Kiedy powrót "Boskiego żigolo"?

Rob Schneider ("Sędzia Dredd", "Zwierzak") usiłuje namówić którąś z hollywoodzkich wytwórni na realizację sequela komedii "Boski żigolo" z 1999 roku. Na razie aktor i współscenarzysta w jednej osobie spotkał się z odmową "prorodzinnego" studia Disney'a. "Deuce Bigalow: Electric Gigolo" ma być bowiem, podobnie jak jego pierwowzór, opowieścią nader niesmaczną i podejmującą ryzykowny temat.

"Boski żigolo" opowiadał historię czyściciela akwariów Deuce'a Bigalow (Schneider), który na skutek zbiegu okoliczności został wzięty za niezwykle wysoko cenionego... pana do towarzystwa.

Reklama

Przerażony początkowo bohater postanowił wykorzystać sytuację i rozpoczął karierę żigolaka. Wkrótce musiał stawić czoła dociekliwemu policjantowi (William Forsythe) i miłości do jednej ze swoich klientek (Arija Bareikis).

Skrypt "Electric Gigolo" razem ze Schneiderem napisali David Garrett i Jason Ward, twórcy komedii "Corky Romano"serialu "Da Mob".

Scenariusz nowego filmu najeżony jest podobno bardzo niecenzuralnymi żartami. Bohaterką jednego z nich została kobieta, której po straszliwym wypadku przyszyto zamiast nosa... część intymną jej własnego brata.

Trudno się w tej sytuacji dziwić, że wytwórnia Myszki Miki i Kaczora Donalda nie chciała zaryzykować wyprodukowania drugiej opowieści o Bigalow.

Rob Schneider zamierza w nowym projekcie ponownie obsadzić Eddiego Griffina ("John Q"), który ma powtórzyć rolę T.J. Hicksa, innej męskiej prostytutki. Rolę policjanta tym razem ścigającego bohatera, autor chciałby natomiast powierzyć samemu Jeanowi Reno ("Leon zawodowiec", "Ronin").

Według pierwotnych zamierzeń twórców, film ma trafić na ekrany w 2004 roku.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Rob Schneider | powrót | żigolo | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje