Reklama

Kidman i von Trier: To już koniec?

Wygląda na to, że obietnica, jaką Nicole Kidman ("Godziny") złożyła reżyserowi Larsowi von Trierowi ("Tańcząc w ciemnościach") podczas tegorocznego festiwalu filmowego w Cannes, nie zostanie dotrzymana. Aktorka przyrzekła tam, iż wystąpi w dwóch kontynuacjach "Dogville" - ich wspólnego dzieła, które zachwyciło canneńskich krytyków. Piękna Australijka ma bardzo napięty kalendarz występów.

Duński reżyser miał stwierdzić, że nie będzie czekać na hollywoodzką gwiazdę i powierzy rolę Grace komuś innemu.

Reklama

"Naprawdę chciała zagrać, a my chcieliśmy, żeby zagrała, ale nie będzie w stanie wystąpić u nas wcześniej niż w październiku przyszłego roku" - oznajmił Vibeke Windeloev z firmy Zentropa, producent "Dogville", w wywiadzie udzielonym Screen International.

"Z powodów finansowych, a także przez fakt, że Lars ma w planach wiele innych projektów, musimy się trzymać pierwotnego terminarza i rozpocząć realizację w marcu lub kwietniu 2004 roku" - wyjaśnił producent.

"Być może Amerykanie mają w zwyczaju dopasowywać kalendarze realizacyjne do planów swoich gwiazd, lecz my nie byliśmy w stanie dostosować się do terminów odpowiadających Nicole" - zakończył Windeloev.

Na razie nie obsadzono jeszcze większości ról do filmu "Manderlay" - środkowej części trylogii von Triera. Wiadomo jedynie, że zagra w niej ponownie Stellan Skarsgard ("Dom Glassów").

Akcja dzieła toczyć się będzie na Południu Stanów Zjednoczonych i podjęty w nim zostanie temat niewolnictwa.

Von Trier zamierza zrealizować "Manderlay" w podobny jak "Dogville", parateatralny sposób.

Wśród kolejnych projektów twórcy jest m.in. pierwsza w karierze filmowca opera - "Pierścień Nibelungów" Wagnera, którą von Trier zamierza wystawić w niemieckim Bayereuth.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: lars von trier | Nicole Kidman | dzieła | film | von Trier

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje