Reklama

Kevina Smitha pomysł na reklamę

Młody amerykański reżyser Kevin Smith ("Sprzedawcy", "Dogma", "W pogoni za Amy") zastosował nietypowy chwyt marketingowy dla promocji swojego najnowszego obrazu "Jay i Cichy Bob kontratakują". Rezultat zaskakującej akcji raczej ucieszył twórcę, ponieważ film zarobił w Stanach Zjednoczonych przez ostatni weekend ponad 11 milionów dolarów.

Kevin Smith obiecał, że każda osoba, która obejrzy jego nowy film w tym samym kinie dwukrotnie - w dniach 24 i 25 sierpnia (czyli w piątek i sobotę) - a skasowane bilety prześle reżyserowi, otrzyma plakat do filmu z autografem autora "W pogoni za Amy".

Reklama

Oświadczenie znalazło się na stronie serwisu sieciowego wytwórni Smitha, www.viewaskew.com. Akcja miała na celu zdobycie przez dzieło pierwszego miejsca na liście największych przebojów kasowych weekendu - taka pozycja zawsze gwarantuje większy rozgłos i zainteresowanie filmem, które oczywiście przekładają się na wymierne zyski. Kevin Smith wyjaśnił, że planuje jeszcze jedną ekranizację przygód Jay'a i Cichego Boba, więc dochód z najnowszego filmu będzie potrzebny do przygotowania następnego projektu.

"Jay i Cichy Bob kontratakują" nie zajął jednak czołowej pozycji na liście box office'u, Smith musiał zadowolić się miejscem numer trzy. Jednak twórca "Szczurów z supermarketu" nie czuje się rozczarowany. Najnowszy komunikat z obozu View Askew wyraża bowiem radość z 11 milionów dolarów zysku.

"Dwucyfrowe otwarcie tak autotematycznego filmu w pełni mnie zadowala. Uważam, że to jest w porządku" - oznajmił twórca, który liczy jednocześnie na zwielokrotnienie dochodu w kolejnych tygodniach, a także na profity z dystrybucji wideo.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kevin Smith | \ Film | film | pomysł | smith

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje