Reklama

Reklama

Keira Knightley: Nagość nie dla mężczyzn

Keira Knightley, czyli brytyjska aktorka, której popularność przyniosła rola w komedii romantycznej "To tylko miłość", zdradziła niedawno, że odkąd została matką, to w jej kontraktach filmowych znalazł się zapis o braku zgody na branie udziału w rozbieranych scenach. Jak jednak dodaje aktorka, klauzula ta jest stosowana tylko w filmach, które reżyserują mężczyźni.

Keira Knightley, czyli brytyjska aktorka, której popularność przyniosła rola w komedii romantycznej "To tylko miłość", zdradziła niedawno, że odkąd została matką, to w jej kontraktach filmowych znalazł się zapis o braku zgody na branie udziału w rozbieranych scenach. Jak jednak dodaje aktorka, klauzula ta jest stosowana tylko w filmach, które reżyserują mężczyźni.
Keira Knightley w filmie "Niebezpieczna metoda" /Liam Daniel/Sony Pictures Classics/courtesy Everett Collection /East News

"Nie jest to całkowity zakaz, obowiązuje jedynie w przypadku filmów reżyserowanych przez mężczyzn. Wprowadziłam go po części z próżności, a po części za sprawą tego, jak na mnie patrzyli" - powiedziała Knightley w rozmowie z podcastem "Chanel Connects".

Aktorka dodała, że zdaje sobie sprawę z tego, że w kinie jest zapotrzebowanie na rozbierane sceny, ale ma do nich sporo zastrzeżeń. "Nie chciałabym brać udziału w tych okropnych scenach, w których kochankowie są spoceni i słychać tylko ich pochrząkiwanie. Nie jestem zainteresowana czymś takim" - podkreśliła Knightley.

Aktorka powiedziała, że nie chce rozbierać się przed kamerą z jeszcze jednego powodu. "Pomijając to wszystko, zauważam sytuacje, w których nagość i sceny erotyczne w filmie są uzasadnione. I dobrze by było, gdyby biorący w nich udział aktorzy wyglądali super. W tej sytuacji można skorzystać z dublerów. Ja już jestem po dwójce dzieci, a do tego nie chciałabym stać nago przed grupą facetów" - dodała aktorka, która swoje pierwsze dziecko urodziła w 2015 roku.

Reklama

Jednocześnie Knightley nie wyklucza swojego ewentualnego udziału w filmie, który mógłby opowiadać o macierzyństwie i o akceptacji swojego ciała po porodzie. Ma tylko jeden warunek, taki film musiałaby wyreżyserować kobieta. "Mogłabym stworzyć taki film razem z kobietą, która w pełni rozumie ten proces" - powiedziała.

Knightley często zarzuca się anoreksję, ale aktorka zawsze podkreślała, że nie cierpi na to zaburzenie. Złośliwi podkreślają również, że mimo pięknej twarzy, gwiazda ma niezbyt kobiece ciało, a najwięcej krytycznych uwag dotyczy jej niewielkich piersi. Jednocześnie aktorka przyznaje, że to właśnie dzięki rozmiarowi biustu pokazywanie go na ekranie nie stanowiło dla niej problemu (choć zastrzega, że nie godziła się na występowanie nago od pasa w dół). Według Keiry jej piersi "są na tyle małe, że odsłonięcie ich nie stanowi żadnej sensacji".

Keirę Knightley można było ostatnio zobaczyć w opartym na faktach filmie "Niepokorna miss", opowiadającym o słynnym proteście Ruchu Wyzwolenia Kobiet, który zakłócił finałową galę konkursu Miss World w 1970 roku.

Z okazji premiery tego obrazu aktorka wypowiedziała się na temat uprzedmiotowienia i dyskryminacji kobiet. "To, jak wyglądasz, jest ważniejsze niż to, co masz do powiedzenia. Tak wciąż wygląda nasz świat" - stwierdziła gwiazda.

Knightley zaznaczyła, że choć praca w charakterze modelki ma swoje plusy, uprzedmiotowienie kobiet, które cechuje tę branżę, jest dla niej czymś nie do zaakceptowania. "Jestem zadowolona z pieniędzy, które zarobiłam, stylu życia, który prowadziłam i doświadczeń, które zdobyłam. Ale uprzedmiotawianie kobiet w tym biznesie jest straszne i nie ma na to mojej zgody. O tym zresztą jest nasz film - pokazuje dwie strony medalu" - dodała.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Keira Knightley

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL