Reklama

Kazadi dziewczyną Adamczyka

We wchodzącej w piątek na ekrany naszych kin komedii "Święty interes" Macieja Wojtyszki, obok Piotra Adamczyka i Adama Woronowicza zobaczymy Patricię Kazadi.

- Gram Mo, żonę Leszka granego przez Piotra Adamczyka. Mo jest cudzoziemką. Jest bardzo wrażliwa, poznała Leszka w Szwecji, gdy przyjechała tam na studia. Zamieszkali razem, planują rodzinę i borykają się z pewnymi problemami. Wszystkich nie będę zdradzać, ale bardzo się cieszę, że zostały poruszone takie tematy jak ignorancja, rasizm czy pogaństwo - ujawnia Kazadi.

Reklama

Uczestniczka show "jak Oni śpiewają" zwraca uwagę na fakt, że "Święty interes" to film, który prowokuje do rozmów:

- To jest taki film z drugim dnem. Jest o czym pogadać. Po projekcji filmu na festiwalu w Gdyni ludzie bardzo chcieli rozmawiać. Jednym się podobało, innym nie. Bardzo fajnie, że film pobudza do dyskusji, bo jeżeli by nie poruszał w żaden sposób, to by znaczyło, że jest klapa. A jednak ludzie chcą dyskutować. Na pewno chodzi o to, żeby obejrzeć ten film na luzie i nie traktować tego bardzo poważnie. Film dotyka tematu świętości i religii w komediowy sposób. Ale my nikogo nie wyśmiewamy - zastrzega Kazadi.

Aktorka jest niezwykle szczęśliwa, że mogła pracować w tak doborowym towarzystwie:

- Genialnie napisany jest scenariusz przez małżeństwo Wojtyszko, pan Maciej Wojtyszko świetnie wyreżyserował ten film, no i genialni aktorzy grają główne role. Piotr Adamczyk i Adam Woronowicz - nie trzeba dużo mówić. Jestem bardzo wdzięczna, że mogłam wziąć udział w tym projekcie. Jest to moja pierwsza tak duża rola w filmie - zaznacza Kazadi i dodaje, że wiele zawdzięcza kolegom z planu.

- Bardzo dużo się nauczyłam. Mogłam się przyglądać pracy Piotra i Adama, którzy zupełnie inaczej podchodzą do ról i doskonale się zgrywają na planie. Uwielbiałam z nimi pracować. W ogóle nie czułam, że po raz dziesiąty kręcimy jedną scenę. To było niesamowite przeżycie - kończy Kazadi.

O tym dlaczego zdecydował się na niedoświadczoną aktorsko gwiazdkę, wyjaśnia z kolei reżyser filmu Maciej Wojtyszko:

- Decyzja o powierzeniu jej roli zapadła po próbnych zdjęciach, podczas których partnerował jej Piotr Adamczyk. Okazało się, że doskonale się porozumiewają i świetnie współbrzmią. Postać wymyślona w scenariuszu mogła być równie dobrze Japonką, Murzynką, Wietnamką. Narodowość nie grała roli, ważniejsze były tu zdolności aktorskie. Przez chwilę rozważaliśmy sprowadzenie jakieś gwiazdy z zewnątrz. Ale poza tym, że gwiazdy kosztują i są obciążeniem dla ekipy, talent Patrycji przekonał nas, że to nie ma sensu - powiedział Wojtyszko.

- Patricia ma mnóstwo zalet. Jest bardzo skupiona jako aktorka. Poza tym dla reżysera to luksus, jeśli może z kimś porozmawiać poprawną polszczyzną, a jednocześnie reżyseruje cudzoziemca. Jestem zachwycony aktorstwem Patrycji. Wiele osób z branży, które widziały film, pyta "gdzie ją znaleźliście?" - kończy reżyser "Świętego interesu".

Kazadi i Adamczyk w "Świętym interesie":

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Patricia Kazadi | święty | Wojtyszko | film | adamczyk | Kazadi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje