Reklama

Katarzyna Grochola wierzy w św. Mikołaja

Katarzyna Grochola, współscenarzystka filmu "Ja wam pokażę!", w którym w głównych rolach wystąpią Grażyna Wolszczak i Paweł Deląg, opowiedziała nam o swoim sposobie na święta Bożego Narodzenia. Pisarka zdradziła w rozmowie z INTERIA.PL, że każde święta są dla niej wyjątkowe.

- Trudno wybrać jakieś jedne święta... Tych wyjątkowych było wiele. Chociażby te, kiedy pojawił się w moim życiu mężczyzna, i pierwsza wigilia z nim, pierwsze święta z dzieckiem... - rozpoczęła swoją opowieść Grochola.

Reklama

- Było mnóstwo takich pięknych i niezapomnianych świąt, zresztą każde święta Bożego Narodzenia są dla mnie wyjątkowe . Wierzę w św. Mikołaja - nigdy nie przestałam w niego wierzyć. Zawsze Mikołaj przychodził sam , wchodził przez okno i w pokoju zostawiał tylko ślady na śniegu i niech tak zostanie - pisarka zdradziła, że nie utraciła dziecięcej radości z otrzymywania prezentów.

Grochola opowiedziała nam także o ozdobach swojej choinki.

- Mam zawsze dużą choinkę - wysoką, smukłą i gęstą, która zresztą sama wybieram . Są na niej, oprócz bombek, anielskie włosy, wiszą również zabawki, które robiła moja córka, kiedy była mała. Na choince wieszam także pierniczki i długie czekoladowe cukierki. Moje koty chcą się do nich dobrać, ale przez całe święta pod choinką czuwa pies, więc tylko tłuką bombki. - zdradziła autorka książki "Ja wam pokażę!".

Pisarka zdradziła też, że jakiś czas temu zdarzyło jej się spędzić święta w Libii.

- Tam były 35-stopniowe upały i jakoś ta temperatura nie pasowała mi do Bożego Narodzenia, chociaż właściwie Chrystus urodził się w upał i choinka to jest niemiecki zwyczaj, bo powinien być liść palmowy. W tamte święta nie było ani karpia, ani choinki - byłam bardzo rozczarowana, bo to były święta - ale jakby nie święta. Chociaż barszcz ktoś przywiózł z Polski, był też opłatek, prezenty i namiastka choinki - jakieś gałązki z drzewa migdałowego. O ile dobrze pamiętam , wtedy w prezencie dostałam znakomity aparat elektryczny do manicure i pedicure... - powiedziała Grochola

Twórczyni powieściowej Judyty opowiedziała o szczegółach tegorocznej wigilii w jej domu.

- W tym roku będę miała na święta 25 osób , co przy 17 krzesłach będzie stanowić problem. Jeśli chodzi o wigilię, to nie ma co prawda u mnie aż 12 potraw , ale jest karp, gołąbki z grzybami i cudowne uszka. Zawsze śpiewamy kolędy, chociaż mnie proszą żebym tego głośno nie robiła. Po śpiewaniu kolęd przychodzi czas na prezenty.

Na pytanie, co chciałaby dostać w tym roku pod choinkę, Grochola odparła krótko: "Wieczne pióro".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Święta Bożego Narodzenia | choinki | pisarka | katarzyna | święta | Grochola

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje