Reklama

Karolina Gruszka: Pełnia kobiecości


Reklama

"Kod genetyczny": Autodestrukcja femme fatale

W serialu TVN-u "Kod genetyczny" aktorkę oglądaliśmy w roli kochanki wybitnego genetyka (Adam Woronowicz), która nawiązuje romans z synem swojego wybranka (Maciej Musiałowski).

"Bardzo nam zależało na tym, żeby nie epatować seksualnością. Wydaje się, że temat serialu mógł pociągnąć za sobą mnóstwo scen erotycznych. Ale to nie jest film '365 dni'. Staraliśmy się pokazywać momenty intymności i namiętności w taki sposób, żeby budować napięcie, ale jak najmniej pokazywać. Wydaje mi się, że to się nam udało" - Gruszka mówiła w rozmowie z PAP Life..

Aktorka podkreślała, że tak naprawdę ten serial nie jest historią o miłości, ale o jej dojmującym braku. W tej opowieści jest namiętność i potrzeba bliskości, ale bohaterzy nie potrafią być blisko siebie w sensie duchowym ani ze sobą rozmawiać.

Gruszka przyznała, że w jej bohaterce najbardziej ujęła ją niejednoznaczność postaci. "To, że ma w sobie potrzebę i światła, i mroku. Zainteresował mnie jej autodestrukcyjny mechanizm, uniemożliwiający odzyskanie upragnionej równowagi" - wyjaśniała aktorka.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Karolina Gruszka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje