Reklama

Karolina Gruszka: Pełnia kobiecości

"Szczęście świata": Zagrać seksapil

Reklama

W filmie Michała Rosy "Szczęście świata" Gruszka wcieliła się w postać pięknej Żydówkę Róży, którą zauroczeni są trzej mężczyźni: Polak, Ślązak i młody Niemiec.

- W tej przesyconej realizmem magicznym zmysłowej historii mieszkańców pewnej śląskiej kamienicy (ukłony w stronę Jean-Pierre’a Jeuneta) centralną rolę odgrywa tytułowa Róża. Na wzór studenckich anegdot o profesorach nakazujących kandydatom do szkoły aktorskiej zagranie np. drzewa, Michał Rosa mógł Karolinie Gruszce dać tylko jedną uwagę: zagraj seksapil! - pisał po gdyńskiej premierze filmu Tomasz Bielenia.

- Gruszka nie robi na ekranie nic poza ucieleśnianiem męskich marzeń (musi jeszcze mówić po niemiecku i w jidysz). Jako samotna, nudząca się Żydówka - akcja filmu Rosy rozgrywa się w trakcie II wojny światowej "niedaleko Chorzowa" - jest uosobieniem zmysłowości. Już pierwsze ujęcie z jej udziałem nie pozostawia wątpliwości: operator Marcin Koszałka nie żałuje miękkiego światła, by pokazać w pełnej krasie nagą aktorkę. Przez resztę filmu rudowłosa Gruszka jest powabem, zapachem, kolorem, chaosem - wystarcza, by omamić całą męską populację kamienicy - dodawał recenzent Interii.

"Bardzo nam zależało, żeby uzyskać w filmie rodzaj sensualności i prawdą też jest, że Michał [Rosa - przyp. red.] na pierwszym naszym spotkaniu powiedział, że w tej sferze duża odpowiedzialność spoczywa na mnie. Róża ma być nośnikiem tej zmysłowości kobiecej, ale w ogóle takiej jakiejś wewnętrznej wrażliwości wyjątkowej. Myślę, że ona pod tym względem jest rzeczywiście unikalna i ma jakiś ogromny potencjał, który chyba też nie jest do końca wykorzystany" - aktorka przyznawała w rozmowie z RMF FM.

Dowiedz się więcej na temat: Karolina Gruszka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje