Reklama

Karolina Gruszka: Pełnia kobiecości

"Tlen": Po rosyjsku

Reklama

"Głównym bohaterem mojego filmu jest język" - zapowiadał przed polską premierą "Tlenu" Iwan Wyrypajew. Rosyjski reżyser, zachwycony rolą Karoliny Gruszki w "Kochankach z Marony", obsadził polską aktorkę w głównej roli swej produkcji. Tak rozpoczęła się wieloletnia współpraca Gruszki i Wyrypajewa, która przeniosła się także na płaszczyznę prywatną: aktorka i reżyser od niemal dekady pozostają parą.

"Tlen" jest 10. przykazaniami rozpisanymi na 10 utworów muzycznych. Doświadczenie obcowania z tym filmem bardziej przypomina odsłuchiwanie płyty muzycznej, niż oglądanie obrazu kinowego.

Jest więc "Tlen" rodzajem wideoklipowego albumu, zbiorem teledysków, będących wizualną ilustracją każdego z 10 przykazań. Jest też historyjka: Aleksander z małego miasteczka (Aleksiej Filimonow) traci głowę dla poznanej w wielkim mieście rudowłosej Aleksandry (Karolina Gruszka) i zabija swoją żonę (piąte - "Nie zabijaj").

"Gruszka nie tylko wygląda (zresztą świetnie), ale przede wszystkim (pamiętamy, że bohaterem filmu jest język) recytuje. W języku rosyjskim. Słychać polski akcent - to oczywiste. Ale jest tak autentyczna, że uwierzylibyśmy jej nawet wtedy, gdyby musiała recytować Puszkina" - pisał po premierze filmu recenzent Interii.

Dowiedz się więcej na temat: Karolina Gruszka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje