Kandydaci do nagrody im. Cybulskiego

Po raz pierwszy od dziesięciu lat zostanie przyznana nagroda im. Zbyszka Cybulskiego dla najlepszego polskiego aktora młodego pokolenia.Nominowani do tej znaczącej nagrody zostali: Maja Ostaszewska za rolę w filmie "Przemiany", Kamilla Baar za "Vinci", Agnieszka Grochowska za kreację w "Pręgach", Borys Szyc za rolę w filmie "Symetria", Rafał Maćkowiak za "W dół kolorowym wzgórzem" oraz Marcin Dorociński za "PitBulla".

- Bardzo ważne dla publiczności jest pojawianie się utalentowanych, młodych aktorów. Więc na to powinniśmy zwrócić szczególną uwagę. Chciałbym podziękować Wiesławie Czapińskiej - inicjatorce tej nagrody, bo to dzięki niej wszystko się zaczęło. Po raz pierwszy to wyróżnienie przyznano w 1969 roku i otrzymał je Daniel Olbrychski.

Reklama

Niestety, przez ostatnie 10 lat nagroda nie była przyznawana, to była długa przerwa. Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego to cenna nagroda. Są oczywiście różne festiwale i inne sposoby wyróżniania młodych aktorów , jednak wydaje mi się, że taka generalna nagroda jest konieczna. Bardzo się cieszę, że ta nagroda powraca i mam nadzieję, że stworzymy z niej piękną tradycję - powiedział Andrzej Kołodyński z Fundacji Kino.

W tym roku będą przyznane dwie główne nagrody. Pierwszego wyboru spośród 6 nominowanych aktorów dokona jury. Natomiast o drugiej nagrodzie zadecyduje publiczność oddając głos na swojego ulubionego aktora.

- Bardzo się ciesze, że ci młodzi utalentowani aktorzy czekają na tę nagrodę, która odegrała naprawdę wielką rolę w historii polskiego filmu. Nagroda została wymyślona po śmierci Zbyszka, aby utrwalić jego pamięć.Jednak wcale nie było takie proste przez te lata przyznawanie tej nagrody z wielu czynników.

- W pierwszych planach miały być przyznawane nagrody w dwóch kategoriach - dla aktora teatralnego i filmowego, jednak potem redakcja Teatru się wycofała - bo ktoś powiedział, że nie można przyznawać nagrody im. Zbyszka Cybulskiego - bo on miał fatalną dykcję. I w ten sposób na placu boju została nagroda wyłącznie filmowa. Jest mi niezmiernie miło, że nagroda ta została po tylu latach reaktywowana - powiedziała Wiesława Czapińska.

Sami nominowani aktorzy też bardzo pochlebnie wyrażają się o idei tej nagrody.

- Z tej nominacji naprawdę bardzo się ciszę. Film "Vinci" to był mój debiut . Uważam, że wyszedł dobrze. Muszę się jednak przyznać, że nie znałam zbyt dobrze historii tej nagrody, być może dlatego, że jestem jeszcze bardzo młoda i miałam prawo nie wiedzieć. Tym bardziej się teraz cieszę i jest to dla mnie nobilitacja i zaszczyt. Jaki będzie wynik to się okaze, jednak ja już w tym momencie czuje się mocno wyróżniona - powiedziała Kamilla Baar.

Maja Ostaszewska nominowana do nagrody za rolę w filmie "Przemiany" twierdzi, że najsmutniejsze w tej naszej rzeczywistości jest to, że dobrych filmów kręci się bardzo mało.

- Myślę, że młodym aktorom nie jest łatwo, być może ta nagroda coś zmieni. Ja miałam moment takiej pewnej refleksji, kiedy zadzwoniono do mnie i powiedziano o nominacji, z której ogromnie się cieszę i jest to dla mnie duże wyróżnienie. Jednak film "Przemiany", za który zostałam nominowana to nie jest mój debiut. Zrobiłam kilka filmów, z których jestem mniej lub bardziej zadowolona. Jednak smutne jest to, że bardzo niewiele filmów powstaje. Każdego roku mówi się, że zaczyna być lepiej i oczywiście pojawiają się bardzo ciekawe filmy, ale jednak to nie jest tak, że my mamy szansę z pełną odpowiedzialnością, w pełni świadomie i z takim poczuciem naprawdę słuszności do końca wszystkich wyborów decydować o tym, w czym chcemy brać udział, a w czym nie. I to nie jest wesołe - mówiła Maja Ostaszewska.

- Jednak ja kocham to co robię i nawet jeśli bywa ciężko, to kiedy czuje się spełniona - jest to dla mnie rekompensatą. W dzisiejszych czasach dla aktorów chcących się rozwijać i poszukujących, traktujących serio to, co robią ważne jest też to, żeby nie skupiać się tylko na filmie - dodała Ostaszewska.

Borys Szyc jak sam twierdzi już jako mały chłopiec bardzo lubił oglądać filmy ze Zbyszkiem Cybulskiem. Wtedy marzył o tym, żeby móc robić to, co wielki aktor.

- Ja nie jestem z towarzystwa, nie jestem też reżyserem, więc muszę liczyć na to, co do mnie dotrze, na propozycje. Niestety tego na razie nie ma zbyt dużo. Jednak jestem wdzięczny, że dano mi szansę pokazania się szerszej publiczności. Ten zawód dał mi również szansę spotkania ciekawych ludzi - takich, których podziwiałem jako młody chłopiec. Teraz udało mi się i mogę z nimi pracować. Myślę, że nagroda im. Zbyszka Cybulskiego może coś zmienić w patrzeniu na polskim film, na jego poziom, na to co twórcy prezentują publiczności. Ja właśnie kiedyś dzięki Zbyszkowi Cybulskiemu, dzięki jego filmowych kreacjom mogłem się przenieść w innym świat, niż ten który był w szarej rzeczywistości. I dlatego tym bardziej jestem zadowolony, że ta nominacji również mnie dotyczy - powiedział Borys Szyc, nominowany za "Symetrię".

Kolejnego młodego aktora Rafała Maćkowiak Kapituła Nagrody doceniła za rolę w filmie "W dół kolorowym wzgórzem".

- Mój dorobek może nie jest tak duży jako dorobek niektórych nominowanych kolegów. Uważam jednak, że wszystko jeszcze przede mną. Staram się to co robię, robić z pasją, całym sobą. Będąc na scenie oddajemy publiczności cząstkę siebie. I to jest piękne. Z nominacji bardzo się cieszę. Jestem zadowolony, że Kapituła mnie zauważyła - powiedziała Rafał Maćkowiak.

Na spotkaniu nieobecni byli Agnieszka Grochowska, nominowana za "Pręgi" i Marcin Dorociński, bohater filmu "PitBull".

O tym, kto otrzyma nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego dowiemy się 9 listopada podczas uroczystej gali finałowej.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama