Reklama

Julia Roberts: Warto porzucić Hollywood

Julia Roberts ("Bliżej") twierdzi, że nie przejmuje się fatalnymi opiniami krytyków na temat jej występu w sztuce "Three Days of Rain". Debiut na Broadwayu nie był najlepszym artystycznym osiągnięciem w aktorskiej karierze Roberts.

Aktorka, która przerwała swoją pełną sukcesów karierę na wielkim ekranie, uważa że podjęcie roli w teatralnej sztuce było warte wywrócenia jej życia do góry nogami.

Reklama

Gwiazda postanowiła odpocząć od Hollywood w 2004 roku po to, aby móc spędzić więcej czasu z mężem Danielem Moderem i dziećmi, Phinnaeus Walterem i Hazel Patricią. Rodzina zaszyła się na swoim ranczu w Meksyku.

Przed podpisaniem kontraktu na rolę w teatrze, aktorka mówiła, że ciężko jej będzie opuścić wspaniałe miejsce i rodzinę. Ale po przedstawieniu Roberts twierdzi, że warto było wprowadzić zamieszanie do sielankowego życia na ranczu.

"Zawsze warto dokonywać poważnych zmian w życiu jeśli przez to może spełnić się nasze największe marzenie. A ja tak bardzo chciałam występować w teatrze" - powiedziała Roberts.

"Danny dodawał mi odwagi. Gdyby nie on, na pewno nie znalazłabym w sobie sił, aby podjąć to wyzwanie. Cały czas powtarzał: Zrób to!" - dodała aktorka.

"Ostrzegałam go, że nasze życie się zmieni. Mówiłam o przeprowadzce do Nowego Jorku i obawiałam się o dzieci. Daniel powiedział, że najpierw wyjedziemy, a potem będziemy się martwić o resztę. I tak właśnie zrobiliśmy" - wspomina Roberts.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Julia Roberts | Twierdzi | aktorka | Hollywood | julia | porzucić | warto

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje