Reklama

Reklama

Jude Law i The Beatles

Jude Law, najbardziej znany z roli w dramacie "Utalentowany pan Ripley", zdradził, że pracuje nad projektem filmu o Brianie Epsteinie - menadżerze zespołu The Beatles - i marzy o zagraniu tytułowej postaci. Obecnie jednak młody aktor gra w obrazie science fiction "A.I." w reżyserii Stevena Spielberga, a w przyszłym roku wystąpi w "Enemy at the Gates" Jeana Jacquesa Annauda ("Siedem lat w Tybecie").

Aktor wraz z przyjaciółmi - Ewanem McGregorem, Sadie Frost, Johny Millerem i Seanem Pertwee przygotowują film o homoseksualnym managerze zespołu The Beatles, który popełnił samobójstwo w szczytowym okresie popularności grupy.

Law, który sławę zdobył dzięki roli kochanka Oscara Wilde'a w filmie "Wilde" Briana Gilberta, uważa za ogromną szansę ponowne zagranie homoseksualisty. "Podobnie jak heteroseksualni mężczyźni różnią się między sobą, tak samo różni są homoseksualiści. To nie ma nic wspólnego z graniem wciąż tej samej jednowymiarowej postaci" - powiedział aktor.

Reklama

Jude Law prowadzi także negocjacje na temat udziału w nowym filmie twórcy "American Beauty" - Sama Mendesa. W projekcie zatytułowanym "The Road to Perdition" w głównej roli wystąpi Tom Hanks. Zdjęcia mają rozpocząć się w przyszłym roku. Akcja filmu rozgrywać się będzie w czasach wielkiego kryzysu i ma opowiadać historię mężczyzny, który po tym, jak jego żona i syn zostają zabici przez gangsterów, poprzysięga im zemstę.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy