Netflix zapowiedział nowy film z Jonathanem Baileyem w roli głównej. Reżyser John Lee Hancock przeniesie na ekran historię przełomowej batalii sądowej przeciwko gigantowi chemicznemu - firmie Monsanto. U boku gwiazdora widzowie zobaczą m.in. Laurę Dern oraz Davida Duchovny'ego.
O czym będzie nowy film Netfliksa?
Film, oparty na prawdziwych wydarzeniach, opowie historię młodego, niedoświadczonego prawnika Brenta Wisnera, który podejmuje się pozornie niemożliwej walki z amerykańskim gigantem chemicznym. Wisner reprezentuje Dewayne'a "Lee" Johnsona - pracownika odpowiedzialnego za utrzymanie terenów szkolnych, który przez lata korzystał z jednego z najbardziej znanych produktów firmy, środka chwastobójczego.
Była to pierwsza sprawa dotycząca nowotworów rzekomo wywołanych przez wspomniany środek, która trafiła na salę sądową. Proces zakończył się przełomowym wyrokiem: sąd uznał, że preparat przyczynił się do rozwoju chłoniaka nieziarniczego u Johnsona. Ława przysięgłych przyznała mu 289 milionów dolarów odszkodowania, uznając, że firma nie ostrzegła jego ani innych konsumentów przed potencjalnym ryzykiem nowotworu.
Sprawa szybko stała się jednym z najgłośniejszych procesów dotyczących odpowiedzialności korporacji za zdrowie konsumentów i zapoczątkowała falę kolejnych pozwów przeciwko Monsanto.
Jonathan Bailey wcieli się w postać Brenta Wisnera. W obsadzie znaleźli się również Laura Dern, LaKeith Stanfield, David Duchovny, Greg Kinnear, Melonie Diaz oraz Bilal Hasna.
Za kamerą stanie John Lee Hancock, reżyser filmów "Wielki Mike" i "McImperium", który współtworzył scenariusz wraz z Michaelem Wisnerem, Alexandrą Duparc i Nedem Bensonem. W gronie producentów znaleźli się m.in. Adam McKay, Moritz Borman i Kevin Messick. Film powstaje dla Netfliksa i na ten moment nie ma tytułu.











