Johny Depp kontra Amber Heard. Proces będzie transmitowany w telewizji
Oprac.: Tomasz Bielenia
Już 11 kwietnia ruszy proces o zniesławienie, jaki Johnny Depp wytoczył byłej żonie, Amber Heard. Sprawa dotyczy artykułu w "Washington Post", w którym to aktorka wyznała, że jest ofiarą przemocy domowej. Proces transmitowany będzie na kanale Court TV.
Amber Heard i Johnny DeppGeorge Pimentel/WireImageGetty Images
Głośny związek Johnny'ego Deppa i znacznie młodszej od niego Amber Heard zaowocował jeszcze głośniejszym skandalem, którym Hollywood żyje od kilku lat. Mało znana wcześniej szerszej widowni aktorka, dla której gwiazdor "Piratów z Karaibów" zostawił swoją wieloletnią partnerkę Vanessę Paradis, po upływie zaledwie 15 miesięcy od ślubu złożyła papiery rozwodowe, domagając się zarazem wydania sądowego zakazu zbliżania się do siebie.
Johnny Depp żąda 50 milionów dolarów odszkodowania
Heard oskarżyła Deppa o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad nią, które miało być napędzane jego uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Aby udowodnić swoje zarzuty, aktorka opublikowała w sieci zdjęcia posiniaczonej twarzy, utrzymując, że sprawcą pobicia był właśnie Depp.
Od tamtej pory dawni ukochani regularnie spotykają się na salach sądowych. W listopadzie 2020 roku Depp przegrał sprawę o zniesławienie, jaką wytoczył brytyjskiemu tabloidowi "The Sun". Na łamach pisma aktora określono mianem "żonobijcy" i "damskiego boksera". Sąd po analizie zeznania Heard i świadków uznał, że dziennikarz miał prawo użyć wspomnianych określeń. W marcu tego roku odmówiono aktorowi prawa wniesienia odwołania do wyroku.
Depp nie zamierza się jednak poddać - 11 kwietna w Wirginii ruszy kilkakrotnie odraczany proces o zniesławienie, który gwiazdor wytoczył byłej żonie. Sprawa dotyczy artykułu opublikowanego w "Washington Post". Heard utrzymywała w nim, że jest ofiarą przemocy domowej. Gwiazdor uważa ten zarzut za oszczerstwo i żąda od byłej żony 50 mln dolarów zadośćuczynienia.
Heard wnioskowała o oddalenie pozwu. Jej zdaniem przegrana Deppa w brytyjskim sądzie powinna automatycznie uniemożliwić mu dochodzenia kolejnych roszczeń w USA, gdyż oba pozwy dotyczą tych samych zarzutów. Ale amerykański sąd w sierpniu odrzucił wniosek aktorki, więc do rozprawy dojdzie. Jak donosi serwis "Deadline", na korzyść Heard zeznawać będzie jej kolega z planu "Boskiego chilloutu"James Franco, któremu miała wcześniej zwierzać się z agresywnego zachowania męża. W gronie powołanych przez nią świadków znaleźli się także aktorka Ellen Barkin oraz Elon Musk, z którym Heard spotykała się tuż po zakończeniu związku z Deppem.
Seks ze zwłokami Amber Heard
Informacje o komplikacjach w ich związku wyszły na jaw w maju 2016 roku po gwałtownej kłótni pary w ich domu w Los Angeles. Heard zgłosiła się wtedy do sądu z prośbą o ochronę, jako dowód na przemoc domową pokazując swoją pobitą twarz. Aktorka wyznała, że gwiazdor "Piratów z Karaibów" rzucił w nią telefonem.
Do rozwodu doszło trzy miesiące później. Za odejście Heard Depp zgodził się zapłacić jej 7 milionów dolarów. Aktorka jednak nigdy więcej nie będzie mogła zaskarżyć byłego męża o wykorzystywanie i znęcanie się w trakcie trwania ich relacji.
"Nasz związek był przepełniony pasją i bardzo zmienny, ale zawsze połączony więzami miłości" - napisali w oświadczeniu Depp i Heard. "Nigdy nie było naszą intencją szkodzenie sobie, czy to fizyczne, czy emocjonalne. Żadne z nas nie stawiało fałszywych zarzutów, by się wzbogacić" - oświadczyli byli małżonkowie.Kevin MazurGetty Images
Jednak w styczniu 2012 roku świat obiegła "wstrząsająca" wiadomość. Po 14 latach idealnego związku Johnny Depp porzucił matkę swych dzieci, donosiły również polskie media. Oficjalny powód kłótnie, nieoficjalny - Amber Heard - wówczas 25-latka z ciałem seksbomby i miejscem w rankingach najgorętszych kobiet globu. Spekulacjom nie było końca, a orientacja seksualna aktorki tylko dodawała sprawie kolorytu.
Pod koniec stycznia 2014 na palcu Amber pojawił się pierścionek zaręczynowy z wielkim diamentem, a na premierze "72 godzin" para otwarcie już wymieniała pocałunki w blasku fleszy.Michael BrucknerGetty Images
Amber Heard długo nie zabierała publicznie głosu w tej sprawie. Teraz opublikowała jednak długi post na swoim koncie na Instagramie: "Udałam się do Wielkiej Brytanii, by zeznawać, jako świadek. Po sfinalizowaniu naszego rozwodu w 2016 r. i po uzyskaniu zakazu zbliżania się, chciałam żyć dalej. Ponowne przeżywanie rozpadu naszego związku, zakwestionowanie moich motywów oraz najbardziej traumatycznych szczegółów współżycia życia z Johnnym było niezwykle bolesne (...). Podtrzymuję moje zeznania w sądzie i wierzę w brytyjski wymiar sprawiedliwości".Samir Hussein/WireImageGetty Images
Depp i jego prawnicy przystąpili do kontrataku. Zażądali od Heard 50 milionów dolarów zadośćuczynienia za zniesławienie. Przedstawili też materiał dowodowy, z którego wynika, że to aktor był ofiarą ataków swojej byłej żony. W efekcie zrobił się z tego celebrycki spektakl, którym żyje cały świat.David Livingston/Getty ImagesGetty Images
Chociaż wydaje się, że Depp toczy batalię sądową przeciwko byłej żonie, w rzeczywistości wystąpił przeciwko firmie News Group Newspapers - wydawcy brytyjskiego tabloidu "The Sun", którego oskarżył o zniesławienie. Chodziło o wypowiedź aktorki Katherine Kendall opublikowanej przez gazetę, z której wynikało, że Depp jest "damskim bokserem", czyli bił Amber Heard, gdy byli w związku.Walter McBride/WireImageGetty Images
Para poznała się w 2011 roku na planie komedii "Dziennik zakrapiany rumem". Powracający na Karaiby Depp zgrał niestroniącego od trunków dziennikarza, Heard zaś wcieliła się w kuszącą wdziękami narzeczoną milionera. Chociaż w obrazie pojawiła się odważna scena seksu między bohaterami, nikt nie podejrzewał, że relacje gwiazd wykroczą dalece poza plan filmowy. Depp wciąż jeszcze deklarował miłość do Vanessy Paradis, a biseksualna Amber od czterech lata żyła w związku z artystką Tasyą van Ree.Peter Mountain/FilmDistrict/Everett CollectionEast News
Zaledwie pięć dni po rozprawie sądowej Heard wystąpiła o sadowy zakaz zbliżania się. Utrzymywała, że były mąż atakował ją fizycznie i psychicznie.
Aktorka opublikowała także felieton w "The Washington Post" dotyczący molestowania seksualnego. Chociaż nie wymieniła swojego byłego męża z imienia i nazwiska, wyraźnie sugerowała agresywne zachowania z jego strony. Steve Granitz/WireImageGetty Images
Johnny Depp i Amber Heard rozwiedli się w 2016 roku po czteroletnim, burzliwym związku, w którym według aktorki miało dochodzić do przemocy fizycznej ze strony męża. Hollywoodzki gwiazdor od początku zaprzeczał tym zarzutom i powoływał kolejnych świadków twierdzących, że to on był ofiarą w tej relacji.Samir Hussein/WireImageGetty Images
Rok po głośnym rozwodzie z Johnnym Deppem Amber Heard ponownie poszła do sądu. Tym razem pozwała twórców filmu "London Fields" za dokręcenie bez jej wiedzy "pornograficznych" ujęć z udziałem dublerki aktorki. Prawnicy Heard twierdzili, że sceny zostały tak zmontowane, że widzowie mogą odnieść wrażenie, że występuje w nich właśnie ich klientka. "Materiał z dublerką zawiera pornograficzną scenę, której Heard nigdy nie zgodziłaby się zagrać" - brzmiał fragment oświadczenia prawników aktorki.
Co ciekawe w filmie, będącym ekranizacją wydanej w 1989 roku powieści Martina Amisa "Pola Londynu", obok Heard wystąpił także... Johnny Depp.GVN Releasing / PlanetAgencja FORUM
Z kolei Deppowi wsparcie zaoferował jego bliski przyjaciel Paul Bettany. Wzywanie go na świadka to jednak pomysł ryzykowny. Podczas poprzedniego procesu upubliczniono bowiem kompromitujące wiadomości, jakie obaj panowie wymieniali ze sobą w 2013 roku. W rzeczonej korespondencji Depp i Bettany fantazjowali o zamordowaniu Heard i uprawianiu seksu z jej zwłokami.
Zobacz również:
Alain Delon żegna się ze światem. Wzruszające słowa
Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.