Reklama

Reklama

Jennifer Lawrence nago w filmie "Czerwona jaskółka"

Jennifer Lawrence przyznała, że decyzja o wystąpieniu w filmie "Czerwona jaskółka" była niezwykle trudnym wyborem. Wszystko z powodu nagiej sceny, w której miała wystąpić w obrazie Francisa Lawrence'a.

Jennifer Lawrence w filmie "Czarwona jaskółka"

Przypomnijmy, że w 2014 roku "wyciekły" nagie zdjęcia wielu celebrytek. Wśród ofiar hakerów znalazła się także Jennifer Lawrence. Mimo że od wydarzenia minęły już ponad 3 lata, aktorka wciąż zmaga się z traumą po kradzieży jej prywatnych zdjęć.

Podczas wizyty w programie "Today Show in Australia" Lawrence przyznała, że po hakerskim skandalu przez długi czas "nie chciała być postrzegana przez pryzmat własnej seksualności". "Nie chciałam, by ktokolwiek patrzył na moje ciało" - dodała aktorka.

Reklama

Z tego powodu decyzja o wystąpieniu w "Czerwonej jaskółce" była nie lada wyzwaniem. Lawrence wiedziała, że jeśli dołączy do obsady tego obrazu, będzie musiała pojawić się nago przed kamerą.

"Trochę czasu mi zajęło, zanim się zgodziłam. Noc przed podjęciem decyzji nie mogłam w ogóle spać. Byłam niezwykle podenerwowana. To w rzeczywistości prawdziwy koszmar, kiedy musisz stać przed całą klasą nago. Kiedy jednak skończyliśmy kręcić tę scenę, poczułam się znów silna" - przyznała Lawrence.

W swym nowym filmie - ekranizacji bestsellerowej książki byłego agenta CIA Jasona Matthewsa - Lawrence wciela się w byłą primabalerinę Dominikę Jegorową, która zmuszona zostaje do przyjęcia roli "jaskółki", specjalnie szkolonej uwodzicielki na usługach rosyjskich służb specjalnych. Uczy się używać swego ciała jako broni i robi wszystko, by nie utracić własnego "ja" w trakcie szkolenia, które zaprzecza godności człowieka. Udaje jej się stawić czoło niesprawiedliwemu systemowi i staje się bezcennym nabytkiem dla swych przełożonych. Jej pierwszym celem okazuje się Nate Nash (Joel Edgerton), agent CIA, który prowadzi ściśle tajną infiltrację rosyjskiego wywiadu. Dwoje młodych agentów wpada w pułapkę namiętności i kłamstw, która zagraża ich przyszłości, międzynarodowym sojuszom i bezpieczeństwu obu mocarstw.

Za reżyserię filmu odpowiada Francis Lawrence, który współpracował już z aktorką przy trzech filmach serii "Igrzyska śmierci". W obrazie, obok Lawrence i Edgertona, zobaczymy także: Charlotte Rampling, Matthiasa Schoenaertsa, Jeremy'ego Ironsa, Ciarana Hindsa i Joely Richardson.

Przypomnijmy, że październiku ubiegłego roku Lawrence ujawniła, że w początkach kariery kazano jej zaprezentować się nago razem z innymi aktorkami starającymi się o rolę. Aktorka opowiedziała o swoich doświadczeniach z przemocą seksualną w Hollywood podczas gali Women in Hollywood zorganizowanej przez magazyn "Elle".

"Kiedy byłam młodą, początkująca aktorką, producenci kazali mi schudnąć 7 kilogramów w dwa tygodnie. W tym samym czasie producentka filmu ustawiła mnie nago w rzędzie z piątką innych, dużo chudszych ode mnie aktorek. Stałyśmy obok siebie zasłonięte jedynie taśmami w miejscach intymnych" - ujawniła Lawrence.

"Po tym poniżającym i upokarzającym występie producentka poradziła mi, abym wykorzystała swoje nagie zdjęcia jako inspirację do diety" - dodała aktorka.

Lawrence przyznała też, że gdy wspomniała o całym zajściu kolejnemu z producentów filmu - tym razem był to mężczyzna - powiedział, że "nie ma pojęcia, dlaczego wszyscy uważają cię za grubą" oraz dodał, że uważa Lawrence za "idealną do pieprzenia".

"Pozwoliłam się traktować w ten sposób, gdyż czułam, że muszę to zrobić dla swojej kariery" - wyjaśniła gwiazda.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Jennifer Lawrence

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje