"Czułe słówka": film rozbił bank w 1983 roku. Debiut reżyserski Jamesa L. Brooksa
"Czułe słówka" (1983) skupiały się na relacji Aurory Greenway (Shirley MacLaine), wdowy o trudnym charakterze, z jej córką Emmą (Debra Winger), mającej szczerze dosyć natarczywej matki. Chcąc uciec od rodzicielki, dziewczyna wychodzi szybko za mąż. Obie pozostają jednak w ścisłym kontakcie telefonicznym. Na przestrzeni lat obie przeżywają różne perypetie. Aurora wikła się w romans ze swoim sąsiadem, emerytowanym astronautą Garrettem (Jack Nicholson). Z kolei zdradzana przez męża Emma wiążę się z poznanym przypadkiem Samem (John Lithgow). Relacja bohaterek zmienia się, gdy córka Aurory zapada na śmiertelną chorobę.
Film został oparty na książce Larry'ego McMurtry'ego wydanej w 1975 roku pod tym samym tytułem. Scenariusz napisał James L. Brooks. "To był drugi raz w moim życiu, gdy płakałem podczas lektury książki" - przyznał. Wyjaśnił, że kiedyś przeżył osobistą tragedię. Podczas czytania McMurtry'ego te emocje do niego wróciły - autor tak dobrze je oddawał.
Choć Brooks był wówczas uznanym twórcą telewizyjnym (miał na swoim koncie osiem statuetek Emmy), "Czułe słówka" były jego filmowym debiutem.
"Podszedłem [do reżyserii] z rozbrajającą niewinnością, co było wspaniałe i bardzo mi pomogło. Debiutujesz tylko raz. I myślę, że ta naiwność bardzo mi pomogła. Nie wiesz, czego powinieneś unikać. Niczego nie robisz wedle wyuczonego schematu. Każdego dnia w pracy czegoś się uczysz i masz dużo energii" - przyznał w wywiadzie dla "The Los Angeles Times".
"Czułe słówka": kasowy sukces i pięć Oscarów
"Czułe słówka" okazały się ogromnym hitem finansowym. Przy ośmiu milionach dolarów budżetu film zarobił globalnie aż 165 milionów dolarów. Niemal od razu po premierze krytycy nazwali dzieło Brooksa "jednym z najlepszych filmów roku". Chwalono przede wszystkim słodko-gorzki klimat.
Produkcja otrzymała aż dziewięć nominacji do Oscara: za film roku, reżyserię, scenariusz, dwie dla aktorki pierwszoplanowej (MacLaine i Winger) i aktora drugoplanowego (Nicholson i Lithgow), za montaż, muzykę oraz dźwięk. Ostatecznie tytuł został uhonorowany pięcioma statuetkami. W 1984 roku twórcy odebrali także cztery Złote Globy.
"Czułe słówka" doczekały się także sequela o podtytule "Ciąg dalszy" w reżyserii Roberta Harlinga, gdzie MacLaine i Nicholson mieli okazję powtórzyć swoje role. Tym razem jednak sukcesu nie było; produkcja uchodzi za jeden z najgorszych sequeli w historii kina.
Zobacz też:
Włoskie wakacje w kinie! Filmy, które przenoszą do Italii










