Reklama

Jean-Claude Van Damme: Epicki szpagat

Jean-Claude Van Damme zawsze w świetnej formie

W "Podwójnym uderzeniu" (1991) Van Damme po raz pierwszy zagrał podwójną rolę. Wcielił się w braci bliźniaków, którzy zostali rozdzieleni po zamachu na swoich rodziców. Jeden wyrósł na pogodnego młodzieńca, natomiast drugi stał się bezwzględnym gangsterem. Po latach obaj łączą siły, by znaleźć morderców swoich rodziców. Film okazał się frekwencyjnym hitem, ale krytycy byli bezwzględni dla Van Damme'a i jego zdolności aktorskich. Belg za bardzo się nimi nie przejął i w przyszłości jeszcze kilka razy wcielał się w podwójne role, między innymi w "Maksimum ryzyka" (1996) i "Replikancie" (2001).

Reklama

Kolejne lata stanowiły dla Van Damme'a pasmo sukcesów. Hitem okazał się "Uniwersalny żołnierz" (1992), w którym wcielił w zbuntowanego cyborga i walczył z Dolphem Lundgrenem. Możliwości mięśniaka z Brukseli idealnie wykorzystał John Woo w "Nieuchwytnym celu" (1993), inscenizując z nim coraz bardziej absurdalne i nieprawdopodobne sceny akcji - najprawdopodobniej to właśnie ten film najlepiej przetrwał próbę czasu, szczególnie dzięki wystrzałowej końcówce, w której Van Damme razem ze zmarłym niedawno Wilfordem Brimleyem rozprawiają się z grupą bogaczy, polujących dla zabawy na bezdomnych. Zadowoleni mogli być także producenci "Strażnika czasu", który zarobił ponad 100 milionów dolarów. Wraz z sukcesem pojawiły się jednak problemy. Van Damme okazał się trudnym współpracownikiem, często przerywającym zdjęcia lub ingerującym w kształt filmu. W dodatku stres związany z kolejnymi produkcjami sprawił, że sięgnął po kokainę. Wkrótce nałóg zaczął znacząco wpływać na jego życie prywatne i zawodowe.

W 1992 roku Van Damme był inspiracją dla postaci Johnny'ego Cage'a w popularniej grze wideo "Mortal Kombat". Gdy rozpoczęto prace nad jej filmową adaptacją, poczyniono starania, by aktor pojawił się w niej. Tak się jednak nie stało. Zamiast tego Van Damme wystąpił w "Street Fighterze" Stevena E. de Sauzy, luźno opartym na innej popularnej bijatyce. Realizacja filmu od początku napotykała liczne problemy. Największym okazał się skrajnie zły stan zdrowia Raula Julii, największej gwiazdy produkcji obok Van Damme'a. Niedługo przed przybyciem na plan aktor przeszedł operację usunięcia raka żołądka. Był zbyt słaby, by występować nawet w scenach dialogowych. Z tego powodu zmieniono plan zdjęć. Sceny walk, które miały być kręcone jako ostatnie, były realizowane w pierwszej kolejności. Wszystkie były niedopracowane, a choreografię ustalano na chwilę przed włączeniem kamer. Swoje trzy grosze do kłopotów dorzucił także Van Damme. Na planie w swoim stylu potrafił wchodzić w buty reżysera i przerywać zdjęcia. Wiele do życzenia pozostawiał także jego angielski, zmuszający do ciągłych powtórzeń scen dialogowych. W dodatku w owym czasie był w najgorszym momencie swojego uzależnienia od kokainy - przyznał, że dziennie wydawał na nią 10 tysięcy dolarów. Na planie przeżył także burzliwy romans z Kylie Minogue, mimo że kilka miesięcy wcześniej wziął czwarty ślub i oczekiwał narodzin dziecka.

"Street Fighter" okazał się umiarkowanym sukcesem kasowym, podobnie jak "Quest" - reżyserski debiut Belga, w którym zagrał także główną rolę. Van Damme nie panował jednak nad produkcją. Wcielający się w jednego z bohaterów drugoplanowych Roger Moore napisał w swojej autobiografii, że gdyby nie wspomagający produkcję Peter MacDonald (reżyser m.in. "Rambo III"), film nie zostałby ukończony - tak wielki bałagan panował na planie. Wkrótce Van Damme zaliczył pierwszą porażkę box-office'ową: "Ryzykantów" (1997), sensacyjny buddy movie, w którym zagrał razem z koszykarzem Dennisem Rodmanem. Katastrofą okazał się także "Uniwersalny żołnierz: Powrót" (1999), pierwszy sequel zrealizowany w jego karierze. W tym samym czasie aktor został aresztowany za jazdę pod wpływem kokainy. W pierwszej dekadzie XXI wieku większość jego filmów powstawała z myślą o rynku VHS i DVD, a ich poziom był coraz gorszy.

Dowiedz się więcej na temat: Jean-Claude Van Damme

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje