Reklama

Janosik bez cepeliady

"Oczywiste jest, że to wersja inna niż ta znana wszystkim w Polsce z serialu telewizyjnego, bo ja pochodzę ze Słowacji" - powiedziała podczas konferencji prasowej związanej z premierą filmu "Janosik. Prawdziwa historia" autorka scenariusza, Eva Borusovicova.

Słowacka scenarzystka była jedną z kilkunastu osób, które zasiadły za długim stołem. Oprócz niej przybyli producenci i aktorzy (na czele z grającym Janosika Czechem Vaclavem Jirackiem oraz naszymi gwiazdami Małgorzatą Zajączkowską i Mają Ostaszewską), oczywiście nie zabrakło obu reżyserek - Kasi Adamik i Agnieszki Holland.

Reklama

Chyba najwięcej czasu poświęcono kwestiom produkcyjnym, ale trudno się dziwić, skoro film powstawał... siedem lat (bo po zarejestrowaniu jednej trzeciej materiału trzeba było z przyczyn finansowych przerwać).

Zdjęcia kręcono (m.in. sceny pływania w rzece) po obu stronach Tatr również podczas surowej zimy, ekipa była międzynarodowa (dodajmy jeszcze, też obecną na konferencji, amerykańską aktorkę Sarah Zoe Canner), a do tego nad całością czuwał reżyserski duet. Aktorzy podkreślali jednak, że przynajmniej ten ostatni element nie wprowadzał chaosu.

"Byłam pod ogromnym wrażeniem tego, jak one się dopełniają. I na pewno nie dostawaliśmy sprzecznych wskazówek" - zapewniała grająca rolę Margety, czyli czarnego charakteru, Maja Ostaszewska.

"Nasz Janosik to raczej bajka filozoficzna, folklor oczyszczony z cepeliady, a nie historia bohatera zdeterminowanego klasowo jak w poprzednich ekranizacjach" - powiedziała Agnieszka Holland.

Zobacz zwiastun filmu "Janosik. Prawdziwa historia":

Rzeczywiście - "Janosik. Prawdziwa historia", co podkreśla druga część tytułu, znacząco różni się od znanego każdemu Polakowi serialowi Jerzego Passendorfera sprzed trzech dekad. Różni się tak jak posągowy Marek Perepeczko od skromnego, ale niepokojącego Jiracka.

Film Adamik i Holland jest mniej plakatowy, a znacznie bardziej malarski i naturalistyczny. Zarówno malarskość, jak i przede wszystkim naturalizm ilustruje finałowa scena stracenia głównego bohatera - bo teraz już nie trzeba sobie wyobrażać, lecz dokładnie można zobaczyć, jak wyglądało to sławetne wieszanie za żebro. A wyglądało okropnie...

Premiera filmu już w najbliższy piątek, 28 sierpnia.

AKPA/INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Janosik. Prawdziwa historia | Cepeliada | Janosik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje