Reklama

Jamie Lee Curtis opowiedziała o walce z uzależnieniem od alkoholu i leków

Dwukrotna laureatka Złotego Globu zmagała się przed laty z uzależnieniem od alkoholu i opioidów, które - jak sama przyznaje - niemal zrujnowało jej życie. Gwiazda „Królowych krzyku” w porę podjęła jednak decyzję o zerwaniu z nałogiem i rozpoczęciu leczenia. Dziś, po upływie ponad dwóch dekad od tego momentu, aktorka opowiedziała o swojej walce z uzależnieniem. „Trzymałam to w ukryciu. Byłam równie chora, jak moje sekrety” – wyznała.

Jamie Lee Curtis

Jamie Lee Curtis nie pije i nie bierze narkotyków już od 22 lat. Przy okazji świętowania rocznicy rozpoczęcia życia w trzeźwości gwiazda opowiedziała o swoich dawnych zmaganiach z uzależnieniem od alkoholu i silnych leków przeciwbólowych. Gwiazda filmów "Prawdziwe kłamstwa", "Nieoczekiwana zmiana miejsc" i "Królowe krzyku" w opublikowanym na Instagramie poście przyznała, że nałóg, który niemal zniszczył jej życie, udało jej się pokonać dzięki wsparciu bliskich. Za ilustrację owego wpisu posłużyło jej zdjęcie z młodości, na którym pozuje uśmiechnięta, trzymając w dłoni szklankę z wysokoprocentowym trunkiem.

"Dawno, dawno temu w odległej galaktyce byłam młodą gwiazdą na wojnie z samą sobą. Goniłam za wszystkim. Trzymałam to w ukryciu. Byłam równie chora, jak moje sekrety. Dzięki Bożej łasce i wsparciu wielu ludzi, którzy potrafili utożsamić się z moimi zmaganiami oraz kilku trzeźwych aniołów byłam w stanie pozostać trzeźwą, dzień po dniu, przez 22 lata. To jedno z nielicznych zdjęć, na których dumnie piję alkohol. Jest bardzo przydatne, bo pomaga mi o tym pamiętać" - napisała Curtis.

Reklama

Swój wpis zakończyła słowami wsparcia skierowanymi do osób, które mają podobny problem jak ona. "Do wszystkich, którzy walczą i są na tej ścieżce... Idę z wami ręka w rękę" - dodała gwiazda.

Uzależnienia nie były rzadkością w rodzinie aktorki. Jej ojciec, nominowany do Oscara aktor Tony Curtis, przez lata zmagał się z alkoholizmem oraz uzależnieniem od kokainy i heroiny, zaś przyrodni brat Nicholas zmarł w 1994 roku na skutek przedawkowania narkotyków. W 2018 roku Jamie wyznała w wywiadzie udzielonym "People", iż odkąd przepisano jej opioidy po operacji plastycznej, zaczęła wszelkimi możliwymi sposobami zdobywać środki przeciwbólowe, nierzadko kradnąc je koleżankom i własnej siostrze. "Wyprzedziłam krzywą epidemii opiatów. Przez dziesięć lat uciekałam, kradłam, knułam. Nikt o tym nie wiedział. Nikt" - wyznała.

Zerwanie z nałogiem aktorka wciąż uznaje za swój największy sukces. "Przerwałam cykl, który zasadniczo zniszczył życie całym pokoleniom mojej rodziny. Trzeźwość pozostaje moim największym życiowym osiągnięciem... Większym niż założenie rodziny, małżeństwo, wychowanie dzieci i większym niż praca czy jakikolwiek sukces zawodowy" - dodała Curtis.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jamie Lee Curtis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje