Reklama

James Mangold i pociąg do Yumy

James Mangold ("Kate & Leopold") nakręci nową wersję klasycznego westernu "15:10 do Yumy" z 1957 roku. Reżyser podjął taką decyzję po zawieszeniu realizacji filmu "Walk the Line", o życiu słynnego piosenkarza country Johnny'ego Casha. Nowy western przypuszczalnie będzie osadzony w scenerii oryginału, nie zaś uwspółcześniony, jak choćby planowany remake "Dzikiej bandy".

Oparty na pomyśle Elmore Leonarda ("Dorwać małego", "Jackie Brown") film "15:10 do Yumy" Delmera Davesa, to opowieść o drobnym farmerze (Van Heflin), który dla pieniężnej nagrody łapie poszukiwanego przez prawo rewolwerowca (Glenn Ford). Łowca-amator zostaje jednak zmuszony do złapania czegoś jeszcze - pociągu, którym wywiezie aresztanta z miasta, zanim w osadzie zjawią się bandyci pragnący odbić swojego przywódcę.

Reklama

Realizacja "Walk the Line" nie dojdzie na razie do skutku z powodu niedawnej śmierci June Carter Cash, żony piosenkarza. Poza tym w ciążę zaszła Reese Witherspoon, która miała zagrać rolę June.

W tej sytuacji Mangold, twórca takich filmów jak "Cop Land", "Przerwana lekcja muzyki""Tożsamość", zdecydował się na western.

Nie wiadomo na razie, czy reżyser napisze również scenariusz filmu.

Producentem filmu dla studia Columbia będzie Cathy Konrad ("Krzyk 3", "Ostrożnie z dziewczynami", prywatnie żona Mangolda.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: James Mangold | Western | pociąg | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje