Reklama

Jak wysoko latają "Anioły..."?

104,3 miliony dolarów zarobiły na całym świecie w weekend otwarcia "Anioły i demony" Rona Howarda. To dziesiąty wynik w historii. O wiele gorzej ekranizacja książki Dana Browna poradziła sobie w USA.

W Stanach Zjednoczonych "Anioły i demony" uzbierały ledwie 48 milionów dolarów - o wiele mniej niż planowano. Dla porównania - podczas drugiego tygodnia w amerykańskich kinach "Star Trek" zdołał uzbierać 43 milionów dolarów.

Reklama

Frekwencyjne niepowodzenie "Aniołów i demonów" wytłumaczyć tym trudniej, że sequele wielkich hitów zazwyczaj przebijają swoich poprzedników. Poprzedni film, oparty na prozie Dana Browna, "Kod da Vinci" (2006), pozostał chlubnym wyjątkiem. Z 77,1 milionami w USA i 155 milionami na całym świecie pozostał poza zasięgiem "Aniołów...".

Producent "Aniołów i demonów" powinien jednak przewidzieć mniejszy komercyjny potencjał, tkwiący w tym projekcie. O ile książkowy "Kod Leonarda" sprzedał się w 80 milionach egzemplarzy, o tyle kontynuacja znalazła już o połowę mniej nabywców.

"Anioły i demony" i tak pozostają największą światową premierą od czasu "Indiany Jonesa i królestwa Kryształowej Czaszki", który rok temu w weekend otwarcia zanotował wynik 146 milionów dolarów.

Variety

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Anioły i demony | USA | Dana

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje