Reklama

Jacek Poniedziałek opowiedział o uzależnieniu od alkoholu i seksu

Jacek Poniedziałek w szczerej rozmowie z Markiem Sekielskim zdecydował się opowiedzieć o swojej trudnej przeszłości i uzależnieniach. Aktor wyznał, że zmaga się z alkoholizmem i seksoholizmem. Artysta zdał sobie sprawę ze skali swoich problemów, gdy przeczytał swój dziennik, który prowadził m.in. podczas wyjazdu do Stanów Zjednoczonych.

Jacek Poniedziałek w spektaklu "Francuzi"

Jacek Poniedziałek wziął udział w programie Marka Sekielskiego "Sekielski o nałogach". Artysta postanowił rozliczyć się z przeszłością i szczerze opowiedzieć o ciemnych stronach swojego życia. Wyznał, że od wielu lat zmaga się z uzależnieniami, które są dla niego destrukcyjne. Wraz z pierwszymi sukcesami zawodowymi aktor coraz częściej sięgał po alkohol, aby rozładować stres. 

Reklama

"Z każdym rokiem i każdym spektaklem zwiększała się presja. (...) Ja sam wydawałem się sobie ciągle za mało doskonały. Odurzanie się było nie tylko sposobem odreagowania, ale także poradzenia sobie z napięciem. To jest mój największy problem - napięcie występujące pomiędzy aspiracjami i karierą a tym, jak się postrzega swój potencjał" - powiedział.

Okazało się, że uzależnienie od alkoholu to nie jedyny problem artysty. Jacek Poniedziałek wyznał również, że uzależnił się także od seksu. O tym, jak ogromne problemy ma ze swoimi nałogami, zdał sobie sprawę dopiero wtedy, gdy sięgnął do swoich zapisków, które wykonał podczas pobytu w Nowym Jorku. 

"Seksoholizm, może nie skrajny, to jest coś, z czym się borykam. (...) Odpalałem aplikację randkową i przez ten miesiąc czy półtora w Nowym Jorku miałem sporo partnerów, imprez, alkoholu, narkotyków. Bardzo dużo rzeczy się tam działo" - wyznał aktor.

Artysta opowiedział, kiedy nastąpił przełom, po którym zdecydował się skończyć z uzależnieniem. Zdradził, że kilka razy "urwał mu się film", a w listopadzie 2019 roku upadł na posadzkę, a później nic nie pamiętał. To właśnie wtedy podjął decyzję o radykalnej zmianie w swoim życiu. 

"Wiedziałem, że mam problem od dawna, że za długo to trwa, że szybko się upijam, a potem urywał mi się film. Przed decyzją pójścia na odwyk, miałem kilka epizodów urwanego filmu na parę godzin. Po jednym z takich epizodów, w listopadzie 2019 roku, upadłem jak kłoda na środku kamiennej posadzki. To mnie przeraziło, nie pamiętałem bowiem nic, co w takich chwilach ze mną się dzieje. Wtedy postanowiłem, że muszę z tym skończyć. Byłem na równi pochyłej. Bałem się o swoje życie" - mówił Poniedziałek w rozmowie z Markiem Sekielskim.

Teraz Jacek Poniedziałek może pochwalić się tym, że nie pije od ponad roku. Nie musi już ciągle rozładowywać stresu, ponieważ nauczył się patrzeć na siebie mniej krytycznym okiem. 

"Przestałem kopać się z koniem i ścigać ze wszystkimi w swojej głowie. Zacząłem coraz swobodniej i z większą tolerancją i przymrużeniem oka patrzeć na siebie i na swoje wady, których mam bez liku, jak każdy" - powiedział.

Przeczytaj artykuł na stronie RMF!

Konrad Lubaszewski

 

RMF

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jacek Poniedziałek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje