Reklama

Jabłoński o pułkowniku Kuklińskim

Dariusz Jabłoński jest reżyserem powstającego właśnie dokumentalnego filmu o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim. Ekipa, która od kilku lat pracowała nad filmem, wróci z USA do Polski w środę, 7 kwietnia, tym samym samolotem, którym przyleci urna z prochami zmarłego 11 lutego płk. Kuklińskiego. Iza Wójcik z realizującej obraz firmy Apple Film Production powiedziała, że film powstawał od kilku lat na życzenie samego Kuklińskiego.

Na prośbę bohatera prace nad filmem prowadzone były w tajemnicy. W ostatnim miesiącu ekipa nakręciła materiał o uroczystościach pożegnania prochów Kuklińskiego w Ameryce.

Reklama

Prochy pułkownika Kuklińskiego na prośbę rodziny przywiezie przyjaciel i przedstawiciel prasowy pułkownika Józef Szaniawski. Samolot z urną wyląduje w środę, 7 kwietnia, na warszawskim lotnisku Okęcie o godzinie 12.00. Pogrzeb pułkownika odbędzie się w drugiej połowie kwietnia na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

Dariusz Jabłoński jest producentem filmowym i reżyserem. Nakręcił m.in. film o łódzkim getcie "Fotoamator". Tym razem sięgnął po historię płk. Kuklińskiego, którą można by nazwać najsłynniejszą polską historią szpiegowską.

Niedawno "Rzeczpospolita" informowała, że trwają przygotowania do realizacji co najmniej kilku filmów o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim. Oprócz Dariusza Jabłońskiego, film o Kuklińskim zrealizuje Andrzej Trzos- Rastawiecki. Autor dokumentu z 1997 roku "Pułkownik Kukliński", ma już gotowy scenariusz filmu fabularnego "Zeznanie".

Zmarły 11 lutego w Waszyngtonie Ryszard Kukliński miał 74 lata. Służył w wojsku polskim od 1947 roku. W latach 60. pracował w Sztabie Generalnym. Od 1976 r. był szefem Oddziału Planowania Strategicznego SG. Był też polskim oficerem łącznikowym w Sztabie Generalnym Armii Radzieckiej. Jako wysoki stopniem oficer SG w 1971 roku nawiązał współpracę z CIA.

W 1981 roku Kukliński uprzedził Amerykanów o planach wprowadzenia stanu wojennego w Polsce i przekazał im plany tej operacji oraz inne tajemnice Układu Warszawskiego.

Według wydanej niedawno w USA książki Benjamina Weisera pt. "Tajne życie" ("A secret life"), Kukliński był najważniejszym szpiegiem, jakiego CIA miała kiedykolwiek w bloku wschodnim.

W listopadzie 1981 roku przebywający wówczas w Warszawie Kukliński, zagrożony dekonspiracją w wyniku przecieku, został wraz z żoną i dwoma synami ewakuowany przez CIA do USA. Wraz z rodziną zamieszkał pod Waszyngtonem i pisał dla CIA analizy strategii Układu Warszawskiego.

W 1984 roku w zaocznym procesie Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Kuklińskiego zaocznie za "dezercję i zdradę" na karę śmierci i zarekwirował jego mienie, m.in. willę i jacht

pełnomorski. W 1990 roku na mocy amnestii wyrok złagodzono do 25 lat.

W 1994 roku w USA, w odstępie kilku miesięcy, w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach zginęli obaj synowie Kuklińskiego.

Rewizję nadzwyczajną na korzyść Kuklińskiego w 1995 roku wniósł I prezes Sądu Najwyższego. W maju 1995 roku Izba Wojskowa SN podzieliła jego argumenty i uchyliła wyrok 25 lat więzienia oraz

zwróciła sprawę do uzupełnienia prokuraturze wojskowej. Przywróciła też Kuklińskiemu stopień pułkownika Wojska Polskiego.

Rok później ponownie jednak podjęto śledztwo w jego sprawie i rozesłano za nim listy gończe. Śledztwo umorzono dopiero w 1997 roku, głównie w wyniku nacisków strony amerykańskiej, gdy Polska starała się o przyjęcie do NATO. Amerykanie uważali Kuklińskiego za pierwszego polskiego oficera w NATO. W 1998 roku. Kukliński po raz pierwszy od 1981 roku przyjechał do Polski. Był otoczony szczególnie wzmocnioną ochroną Biura Ochrony Rządu.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje