Ekranizacja powieści "Nigdy w życiu!" Katarzyny Grocholi w reżyserii Ryszarda Zatorskiego trafiła na ekrany w 2004 roku i podobnie jak literacki pierwowzór, stała się gigantycznym sukcesem. W połowie marca 2026 roku na rynku ukazała się kontynuacja zatytułowana "Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później". Naturalną kolejcią rzeczy stały się prace nad filmową adaptacją, które ruszyły pełną parą. Niemal natychmiast produkcja zaczęła jednak elektryzować media z zupełnie innego powodu - za sprawą gorącego konfliktu wokół obsady.
Najwięcej emocji wzbudziła decyzja dotycząca roli dorosłej Tosi, córki głównej bohaterki (w tej roli przed laty wystąpiła Danuta Stenka). Fani oraz sama Joanna Jabłczyńska, która w filmie z 2004 roku wcielała się w nastoletnią Tosię, liczyli na jej powrót. Angaż ostatecznie powędrował jednak do Agnieszki Żulewskiej, co wywołało u Jabłczyńskiej ogromne rozczarowanie. Aktorka nie ukrywała żalu, twierdząc w wywiadach i we wpisach w mediach społecznościowych, że czuje się oszukana i że "nie zmienia się zwycięskiego składu".
Wersje obu stron diametralnie się różnią. Według Jabłczyńskiej produkcja zrezygnowała z niej w ostatniej chwili, z kolei przedstawiciele twórców przekonują, że aktorka po prostu wzięła udział w castingu, którego ostatecznie nie przeszła.
Grochola zapowiadała kroki prawne, a potem... kasuje wpis
Do narastającej burzy postanowiła w końcu odnieść się sama Katarzyna Grochola. W niedzielę, 30 sierpnia, pisarka i współproducentka nowej ekranizacji opublikowała w sieci oficjalne oświadczenie:
"Szanowni państwo, w związku z rozpowszechnianiem przez panią Joannę Jabłczyńską nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej, znakomitej aktorki i prawego człowieka, postanowiłam jako producentka podjąć stosowne kroki prawne w jej obronie. Będę państwa informować na bieżąco" - zapowiadała Grochola.
Publikacja nie zagościła jednak długo w internecie i błyskawicznie zniknęła z profilu autorki. Sytuację tę natychmiast wychwyciła Joanna Jabłczyńska, która wcześniej zdążyła zabezpieczyć materiał.
Jabłczyńska drwi z "kroków prawnych"
Aktorka postanowiła obrócić całą sytuację w żart i opublikowała w sieci prześmiewcze nagranie nagrane wspólnie z Przemysławem Niedzielskim. Zapowiadane przez pisarkę kroki prawne stały się źrodłem skeczu:
"Cześć, jesteśmy prawnikami po dwóch kursach online i pokażemy ci, jak podjąć kroki prawne dzięki tym trzem prostym krokom" - powiedzieli jednocześnie, po czym zaczęli naprzemiennie wysoko unosić nogi, dosłownie demonstrując, jak stawiać tytułowe kroki.
Jabłczyńska nie omieszkała też publicznie skomentować nagłego zniknięcia oświadczenia:
"No i widzicie, był post, posta nie ma. Tak coś przeczuwałam, dlatego prosiłam o screeny i serio - jeżeli je macie, to proszę, wyślijcie, bo takiego wsparcia myślę, że już w życiu od was nie dostanę pod publikacją" - skwitowała z uśmiechem. Wygląda na to, że emocje wokół powrotu do uniwersum "Nigdy w życiu!" szybko nie opadną.










