Reklama

Reklama

Ignacy Gogolewski nie żyje. Wybitny aktor miał 90 lat

Nie żyje aktor Ignacy Gogolewski - poinformował na Facebooku ksiądz Andrzej Luter. Niezapomniany Antek Boryna z "Chłopów" miał 90 lat.

Nie żyje aktor Ignacy Gogolewski - poinformował na Facebooku ksiądz Andrzej Luter. Niezapomniany Antek Boryna z "Chłopów" miał 90 lat.
Ignacy Gogolewski (1931-2022) /Baranowski /AKPA

"Dziś rano umarł Ignacy Gogolewski, aktor wielki. Mistrz nad mistrzami!!!" - Luter napisał w niedzielne przedpołudnie na Facebooku. 

Pisano o nim, że 'sukces jego aktorstwa polega na znakomitym portretowaniu rozdarć wewnętrznych człowieka'. Stąd powodzenie nie tylko w tworzeniu scenicznych czy telewizyjno-filmowych postaci z kart Mickiewicza, Słowackiego, Puszkina, Szekspira czy Dostojewskiego. Sukces Antka Boryny w "Chłopach" Jana Rybkowskiego również na tej właściwości się zasadza. (...) Drugą dominantą jest głos i doskonałe wyczulenie na frazę muzyczną wypowiadanego słowa. Pozwalają one artyście wydobyć całą barwę i piękno wypowiedzi" - dodał ksiądz Luter.

Reklama

Informację o śmierci Gogolewskiego potwierdził na Facebooku Związek Artystów Scen Polskich. "Z przykrością informujemy, że dziś rano odszedł Ignacy Gogolewski, aktor, reżyser, scenarzysta, dyrektor teatrów, Prezes ZASP w latach 2005-2006, Honorowy Przewodniczący Kapituły Członków Zasłużonych SPATiF-ZASP, a przede wszystkim wspaniały Człowiek" - czytamy w informacji na facebookowym koncie ZASP-u.

Aktora pożegnała także na Facebooku Krystyna Janda. "Ignacy!!!Żegnaj! Jaki żal! Jaka strata! Nigdy nie zapomnimy" - napisała aktorka.

Ignacy Gogolewski, czyli Antek Boryna z "Chłopów"

Jako aktor teatralny po raz pierwszy zwrócił na siebie dużą uwagę rolą Gustawa w pierwszych po wojnie "Dziadach", zrealizowanych przez Aleksandra Bardiniego (1955, Teatr Polski). Krytycy pisali wówczas, że "błysnął wybitnym talentem i opanowaniem warsztatu", "oczarował publiczność swoją osobowością i pięknie podanym wierszem". Młodego aktora uznano za kontynuatora tradycji teatru romantycznego i za takiego uchodził przez długie lata. Miał na swym koncie m.in. role Konrada, Kordiana, Fantazego.

Osobny rozdział pracy zawodowej Ignacego Gogolewskiego stanowią znakomite role filmowe. W kinie zadebiutował w 1953 roku u Stanisława Różewicza w "Trudnej miłości". Wystąpił m.in. w: "Żołnierzu królowej Madagaskaru" Jerzego Zarzyckiego, "Trudnej miłości" Stanisława Różewicza, "Hrabinie Cosel" Jerzego Antczaka, "Jowicie" Janusza Morgensterna.

Najbardziej zapadł widzom w pamięć jako Antek Boryna w serialu "Chłopi" (1973), zrealizowanej przez Jana Rybkowskiego ekranizacji powieści Władysława Reymonta.

"Czasem śmieję się, że Antek Boryna z 'Chłopów' dał mi więcej sławy niż wszystkie romantyczne kreacje w teatrze. Ale dzięki temu serialowi udało mi się kupić skromny, drewniany domek w okolicach Pułtuska. Dziś buszują w nim wnuki, dając mi wiele radości" - Gogolewski mówił w rozmowie z "Tele Tygodniem".

"Każda moja miłość kończyła się rozpaczą" - powiedział kiedyś, dodając, że jedna z kobiet, z którą był związany, próbowała nawet popełnić samobójstwo, kiedy ich związek się rozpadł!

Ignacy Gogolewski: Nigdy nie zabiegałem o popularność

Pierwszą żonę - aktorkę Katarzynę Łaniewską, czyli Józefinę Lasek z "Plebanii" - poznał jeszcze w czasie studiów, Małżeństwo przetrwało 10 lat. Druga żona niezapomnianego Antka Boryny z "Chłopów" - urzędniczka z ministerstwa kultury Marina Niecikowska - zginęła w katastrofie lotniczej zaledwie 3 lata po ślubie.

Dopiero w ramionach koleżanki z Teatru Narodowego, Ewy Kwiecień, Ignacy Gogolewski znalazł prawdziwe szczęście. Są razem już od wielu, wielu lat, ale nigdy nie zdecydowali się zalegalizować swojego związku. Choć Ewę aktor nazywa żoną, nie są po ślubie. "Żyjemy, jak wiele par na świecie, na kocią łapę" - mówił.

"Nigdy nie zabiegałem o popularność, nie ubolewam, że nie występuję w roli gwiazdy na Stadionie Narodowym. Do dziś największą satysfakcję sprawia mi gra w teatrze. To dzięki aktorstwu mogę normalnie funkcjonować, świetnie mnie usposabia" - Gogolewski mówił "Tele Tygodniowi".

Ignacy Gogolewski: Seriale? "Trzeba dbać o dobre imię"

Gogolewski był dyrektorem Teatru Śląskiego w latach 1971-74. W latach 1980-85 piastował stanowisko dyrektora w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie, a w latach 1985-89 w Teatrze Rozmaitości w Warszawie. W latach 2005-2006 był prezesem Związku Artystów Scen Polskich. W 1999 r. został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski "za wybitne zasługi w pracy artystycznej, za osiągnięcia w działalności na rzecz rozwoju kultury".

W 2010 roku otrzymał "Gustawa" - nagrodę przyznawaną przez Związek Artystów Scen Polskich za szczególne zasługi dla środowiska teatralnego. Trzy lata później został laureatem Wielkiej Nagrody Festiwalu "Dwa Teatry" w Sopocie za wybitne osiągnięcia aktorskie w Teatrze Polskiego Radia i Teatrze Telewizji Polskiej.

Produkcjami telewizyjnymi nie był zainteresowany, gdyż... "trzeba dbać o dobre imię". "Dostałem propozycję pracy w popularnym serialu, ale stwierdziłem, że rola adwokata, którego ktoś uśmierca, niespecjalnie mi odpowiada. Jako nieboszczyk nie wyglądałbym zbyt estetycznie!" - mówił w jednym z wywiadów. Aktora mogliśmy jednak oglądać gościnnie w kilku serialach: "Na dobre i na złe", "Lekarzach" czy "Galerii".

Zobacz też:

"Boscy": Uszczypliwa satyra na branżę filmową [recenzja]

Juliusz Machulski otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Lublin

Chris Rock wreszcie skomentuje atak Willa Smitha na Oscarach

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ignacy Gogolewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL