Iga Cembrzyńska: Jej intymny mały świat

Mówi, że jej życie ma sens tylko wtedy, gdy jest blisko męża...

Nigdy nie zagrała dużej roli w serialu ani w innej typowo komercjalnej produkcji. Mimo to, Iga Cembrzyńska (73 l.), a właściwie Maria Elżbieta Cembrzyńska, jest jedną z bardziej znanych aktorek w powojennej historii Polski. W 1965 r. na festiwalu piosenki polskiej w Opolu cały amfiteatr śpiewał z nią refren utworu "O kochasiu, który odszedł w siną dal". Piosenka stała się przebojem, z którym aktorkę kojarzono jeszcze przez długie lata. Wielu artystów włączyło ją potem do swojego repertuaru, ale oryginalna interpretacja pani Igi uznawana jest za najlepszą i niepowtarzalną...

Reklama

Aktorka zaprzeczała, że piosenka jest komuś specjalnie zadedykowana. Choć nigdy nie kryła, że miłość jest tematem bardzo jej bliskim. W swoim osobistym życiu czuła się spełniona. I kochała nie raz.

Jej pierwszym mężem i wielką młodzieńczą miłością był filozof Andrzej Kasia. A zbliżyła ich pasja do... nauk filozoficznych. Pani Iga po maturze zaczęła nawet studiować na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jednak po zakończeniu dwóch semestrów przerwała studia. Filozofia na zawsze pozostała jednak w kręgu jej zainteresowań. Z Andrzejem Kasią przeżyli razem dziesięć lat. - Imponował mi, przez nasz dom przewijali się wybitni ludzie - Leszek Kołakowski, Piotr Kuncewicz i wielu innych - wraca czasem do wspomnień artystka.

Problemy w pierwszym małżeństwie gwiazdy zaczęły się w momencie, gdy po ukończeniu studiów aktorskich w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie zaczęła zdobywać popularność. Mąż zaczął być zazdrosny o jej sukces. Nie zawsze potrafił sobie poradzić z emocjami. - Wyszłam z mieszkania tak, jak stałam - opowiadała o chwili ich rozstania artystka.

Co znaczy szalona i bezwarunkowa miłość, przekonała się jednak dopiero, gdy poznała reżysera Andrzeja Kondratiuka (76 l.). Wielu przyjaciół pani Igi do dziś jest zdania, że nie można pisać o Idze Cembrzyńskiej, nie wspominając o Andrzeju Kondratiuku.

- Jesteśmy jak Adam i Ewa, żadne z nich bez siebie nie istniało - potwierdza te opinie aktorka.

Pierwsza randka z reżyserem miała miejsce w 1971 r., rok po zakończeniu zdjęć do jego "Hydrozagadki", gdzie zagrała główną rolę kobiecą. Tańczyli wtedy i przegadali całą noc. I już po kilku godzinach postanowili, że nigdy się nie rozstaną. Była dumna, że została nie tylko jego żoną i najwierniejszym przyjacielem, ale przede wszystkim jego muzą.

Razem zrobili wiele filmów, wśród nich obsypane wieloma nagrodami: "Gwiezdny pył", "Cztery pory roku" i "Mleczną drogę". Większość ich wspólnych projektów powstawała w Gzowie, niewielkiej wiosce w dolinie Bugu i Narwi, gdzie na początku lat 70. kupili kawałek ziemi.

Fragment filmu "Wrzeciono czasu":


Tam stworzyli własny świat. Podzielili się rolami. Pani Iga świadomie wszystko podporządkowała temu, by mąż w spokoju realizował twórcze pomysły. Była nie tylko wzorową panią domu. Dbała też o rachunki, szukała pieniędzy na realizację filmowych produkcji. Była dumna z męża i bardzo szczęśliwa. Powtarzała, że z Andrzejem odnaleźli się razem w kosmosie. Ale i na nich w końcu spadły troski...

Najpierw u męża wykryto nowotwór węzłów chłonnych. Gdy po kilkuletniej walce choroba była w odwrocie, zdarzyło się kolejne nieszczęście: pan Andrzej trafił do szpitala z wylewem krwi do mózgu... Znowu walczyli o jego życie. - Na szczęście najgorsze już za nami - ma nadzieję aktorka.

Dziś żyje tak jak najbardziej lubi. Dużo pracuje i zajmuje się ich królestwem w Gzowie. Pilnuje rehabilitacji męża. Choć i jej samej zdarzają się dni, gdy brakuje sił i nie czuje się najlepiej. Jednak niczego w życiu nie żałuje. Cokolwiek zgotuje los - warto było, mówi.

IW

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Kondratiuk | Iga Cembrzyńska | Sens

Reklama

Reklama

Reklama